Karkonosze Karkonosze i Sudety
Dolny Śląsk
woqlski (08-04-2011 13:05) RE: Karpacz a Gołębiewski
Świetne teksty jednak brakuje w nich konkluzji lub ja jej nie dostrzegam. Od dawna twierdziłem, iż Gołębiewski zmieni myślenie wielu Karpaczan, a już na pewno zapoczątkuje nową erę w historii Karpacza, a nawet Karkonoszy.
mmaxx (06-04-2011 17:37) RE: ja......wszystkie Trolle
Czytam pilnie – naturalnie podjarany zakładami kto kogo rozbierze i gdzie – doniesienia medialne o zabytkowym kieszonkowcu z krainy Deszczowców i już omalże zabytkowym Pałacu Królowej Śnieżki. Dzięki zażyłościom i kontaktom towarzyskim w Karpaczu –docierają do mnie także najzwyklejsze bajko-plotki pocztą komórkową i SMS-ową. Okazuje się że nie tylko ja się podjarałem bajkowym klimatem w bajkowej krainie śniegu. Widziałem zdjęcia urządzeń dźwigowych na tle południowego skrzydła Pałacu Królowej Śniegu z kawałkiem widocznego dachu kamiennej wieży Kościoła Wang powyżej. Pomyślałem że jeśli zabytkowy kieszonkowiec chyłkiem śledzi i ukradkiem fotografuje postępy prac mających na celu uczynienia nowej inwestycji zabytkiem to i on wypatrzy wieże Wangu psującą widok i obrażającą poczucie estetyki z uwagi na nordyckie pochodzenie architektury i to będzie kolejna bajkowa zadyma tym razem ze złośliwymi Trollami w tle. Czego to się nie zrobi dla podbicia słupków popularności? Widziałem dźwig na tle Pałacu Królowej Śniegu a nawet Śnieżki a poniżej duże ciężkie ciężarówy wypełnione czubato skalnym gruzem więc ciąg dalszy bajki gotowy. Macie się tam z tymi kieszonkowcami różnej maści i autoramentu pracującymi wytrwale ku popularyzowaniu Karpacza i jego chwale. Jestem przekonany , że w następnej kolejności zabytkowy kieszonkowiec przywali się do wyżej wspomnianej kamiennej wieży Wang w majestacie prawa budowlanego i pokrywającego dach drewnianych głupków lub jak kto woli gontów. Zażąda projektu budowy i ekspertyzy gruntu bo na pierwszy rzut wprawnego oka za solidnych grubych szkieł okularów widać, że tam nic nie jest w zgodzie i dawno nieistniejącymi projektami i pruskim porządkiem Pruskiego Króla fundującego miejscowej gminie jeden chyba tylko czort wie po co przywleczony z Norwegii kościelny zabytkowy rupieć. Złośliwe Norweskie Trolle w konfrontacji z bohaterem bajki Kornela Makuszuńskiego nie mają szans. Stracą Trolle swój wieżowy przybytek z widokiem na Karpacz i okolicę poczym rozlezą się jak te podłe bajko-plotki o zabytkowym kieszonkowcu z nie-znajomymi ekspertami i nie-znajomymi budowlańcami. Kieszonkowiec który ma na względzie jedynie dobro, rozkwit Karpacza i jego mieszkańców ale i dbałość o poczucie estetyki, że nie wspomnę o czystości aryjskiej turystów z okolic Petersburga, Moskwy i Władywostoku. Wiem, że brzmi to jak hasło wyborcze „ jeśli nas wybiorą tysiące mieszkańców to my im - mieszkańcom wybierzemy miliony „ i zainwestujemy we własne kieszonkowe zabytki. W tym bajko-haśle nie ma nic śmiesznego - no może poza samą prawdą z życia za miliony za- wziętą.
mmaxx (06-04-2011 17:36) RE: kieszonkowiec
Od czasu jak miałem okazję udzielać się plotkarsko na terenie przyległym do Pałacu Królowej Śnieżki minęło trochę czasu a ja nie przestaję się zastanawiać nad sprawą ograniczania inwestycji w rejonach turystycznych. Jaki interes mają ludzie w ograniczaniu napływu turystów, potencjalnym naturalnie ograniczaniu rynku pracy mieszkańcom zaniedbywanych miejscowości podgórskich. Trzeba dodać mieszkańców którzy lata dobrego zdrowia i kondycji często mają już za sobą. Młodsi bardziej operatywni i mniej przywiązani do tego rejonu po ukończeniu szkół w dużych miastach nie znajdują dla siebie perspektyw. Oczywistym jest że, w dobie raczkującego kapitalizmu i jako takiej świadomości racjonalizmu gospodarczego nikt nie zastanawia się nad konstrukcją ultra nowoczesnych grabi które by miały grabić „siano” od siebie. Więc niby co by miało być dziwnego w zachowaniu kieszonkowca zabiegającego w sposób raczej mniej niż bardziej zakamuflowany- nabrania umiejętności grabienia tradycyjnymi w kształcie i funkcjach narzędziami. Kieszonkowiec nie nadąża z duchem czasu bo jak widać na załączonych w działaniu obrazkach korzeniami tkwi w poprzednim systemie. Zadałem sobie trochę trudu by przepatrzeć literacko-historyczny dorobek kieszonkowca. Początek jak początek wedle francuskiego przysłowia, że alle Anfang ist schwer nie był łatwy choć rynek zapotrzebowania na wiedzę o miejscowych zabytkach regionu bardzo duży. Po wydaniu dwóch pozycji z fotografiami i obrazkami jak to drzewiej w podgórskim regionie bywało okazało się, że kieszonkowca wystrugano z tematów na które wcześniej miał omalże wyłączność. No cóż tam u kieszonkowca już i lata nie te i jemu widać już też nie lata nie tak. Nowych pozycji wydawniczych pojawiło się bez liku na tym rynku a kieszonkowiec jak widać jeszcze daleko w polu a widoków na poprawę nie ma. Dłubie coś tam przy nowej pozycji choć o tym samym co inni zdążyli kilkakrotnie opisać. Opisać i się sprzedać w kioskach, księgarniach, na straganach przy okazji imprez poczynając od obchodów 900 lecia Jeleniogrodu. Jak widać znalazł sobie poletko usytuowane wyżej z ciekawszą perspektywą i wedle mentalności kieszonkowca równie złotonośne jak jedna z dzielnic miejscowości w której niepodzielnie iście królewskie rządy objął Pałac Królowej Śnieżki. Chociaż w strumieniu przepływającym przez ten rejon Karpacza wciąż można nie jedno wyprać i wypłukać : )) kieszonkowiec widać upatruje swoją szansę w stworzeniu zagrożenia rozbiórkami nowości tak by zyskać na nowych zabytkach. W tej sprawie jako znawca będzie się czuł swobodniej i wedle swego przekonania dużo pewniej. Gościu tz kieszonkowcu nie nadążasz – pomyśl o emeryturze skoro już myślisz tylko o sobie jak o zabytku. Poświęcisz swój cenny czas i wysiłek nowym pozycjom wydawniczym. Zarobisz na sprzedaży praw autorskich i zdobędziesz uznanie nie tylko swoich koni ale i dzieci z wnukami : )) Interesy to ryzykowna dziecina a który z szanujących się kieszonkowców chce ryzykować w podeszłym wieku – no chyba tylko zawodowy zabytkowiec. Wiadomo od czasów gdy ku pokrzepieniu serc weteranów II Wojny Światowej na Pacyfiku napisano „króla szczurów” z nieśmiertelnym cytatem „że próbować zawsze trzeba” próbować może każden. A skoro już nie to zdrowie i czasy nie te to może warto spróbować przy kumulacji w totka. Szanse podobne a ryzyko mniejsze, że „się wyda” i sprzeda na pniu cały nakład w dobrym miejscu- odwiedzanym przez tych którzy bywają w basenach Pałacu Królowej Śnieżki i tych którzy tam pomieszkują. Kombinuj kombinuj jak na kieszonkowca przystało nim nie przekombinujesz tak , by nic kombinacji przy świeżutkich zabytkach po zasługach nie zostało.
mmaxx (06-04-2011 17:35) RE: Pałac Królowej Śnieżki
Tegoroczne ferie zimowe mam już za sobą. Do Karpacza przyjechałem nakłoniony przez znajomych którzy spędzili tu dwa kolejne weekendy w styczniu. Ich do przyjazdu w Sudety skłonił wszechobecny kryzys a mnie chęć korzystania z basenu w nowym hotelu z widokiem na górskie szczyty. O ile stać mnie było na widoki górskiej panoramy i 1,5 h w basenie to ze stołowaniem się w restauracji „ u Gołębia” było trudniej. Mój program ferii zimowych obejmował także narty i wieczorne spacery do miasta z Wilczej Poręby bo tam mieszkałem. Wracając przyglądałem się pozostałościom z pierwszych dni Września 39 roku które to przywodziły mi na myśl dziurawe jezdnie i niektóre zaniedbane ciągle jeszcze budynki. Obgadują bliskich, pijąc wino kupione w Netto i narzekając jak na prawdziwego Polaka przystało w ramach tej naszej drugiej ( pierwsza to Małusz ) narodowej dyscypliny sportowej do późna w nocy na tyle sobie zaskarbiłem względy właścicieli pensjonatu, że i oni dali upust swoim żalom na wszystko i wszystkich wokół. W czasie 10 dni znalazłem także trochę czasu między basenem, winem i narzekaniem – na to by zobaczyć Szklarską z najdłuższą kanapą narciarską, Jakuszyce z 60 km narciarskich tras biegowych Biegiem Piastów po amarantowym śniegu. Na Harrachow ze skoczniami narciarskimi i stokami uzbrojonymi w wyciągi narciarskie bez kłębiących się tłumów białoszaleńców z kolorowym zawrotem głowy. W akcie desperacji zajrzałem do Świeradowa by wjechać na Stóg Izerski gondolą a zjechać na desce. Zawrót głowy od wina , plotek ,obgadywania bliźnich i jazdy na nartach po obu stronach Sudetów podpowiadał mi że dobrze zrobiłem ulegając namowom do spędzenia kryzysowych ferii tu i teraz. Dostrzegłem drugie dno kryzysu sprowadzające się do widocznych inwestycji w turystykę i zmniejszeniu się powodów do narzekania. Wyraźny spadek apatii wrócił do poziomu normalnego gdy wracając skibusem do Karpacza usłyszałem bajki z mchu i paproci przywracające mi wiarę że nie wszystko stracone jeśli chodzi o narzekanie jako drugą dyscyplinę narodową. Pierwsza jak wyżej napomknąłem to Małyszomania .Dowiedziałem się z tych bajek ( naturalnie rodem z bajek Andersena ) że Pałac Królowej Śniegu u podnóża Śnieżki za jaki miałem hotel Gołębia ma swojego dobrego duszka o obiegowej ksywce „ zabytkowy kieszonkowiec „ a imieniu wojtek. Jak z bajkowych opowieści wynika „ zabytkowy kieszonkowiec „ programowo nie znosi widoku nie-zabytkowych obiektów turystycznych których renowacji, remontów i przebudowy nie może zlecić swoim bliskim „nie-znajomym” w żaden sposób z kieszonkowcem nie-powiązanych ani towarzysko ani nie-materialnie i na pewno nie-kieszonkowo czemu już mu się zdarzyło dawać przykłady wcześniej. Jak wieść gminna niesie wcześniej udało mu się skutecznie „zmatolić „ ( od Koziołka Matołka rodem z bajki Kornela Makuszyńskiegoi ) samorządowców w Szklarskiej by nie zgodzili się na nowe inwestycje na terenie objętym ich samorządnością a zwłaszcza takie które by zwabiły turystów z górnej półki do Górnej lub Dolnej Szklarskiej Poręby. Zabytkowy kieszonkowiec do dziś się nie uporał w Szklarskiej z ruina niebawem już zabytkową - Wojskowym Domem Wypoczynkowym powyżej dworca kolejowego - no chyba że nie-znajomi znajomi maja podpisane umowy na renowację, remonty adaptacje i przebudowy łącznie ze zleceniem ekspertyz. Co on jako zabytkowy kieszonkowiec może osiągnąć na nowych inwestycjach? Myślę że nic bo już wszystko osiągnął ( choć z obserwatorium na Świętej Górze – Śnieżce mu się jakoś nie powiodło bo kto inny rozebrał i z innych powodów) może raczej nie on osobiście ale ci nie-znajomi bez jakichkolwiek znajomości z zabytkowym kieszonkowcem. U stóp Śnieżki numer zmatolenia w sprawie nowych zabytkowych ruin jeszcze się do końca nie powiódł ale kto wie skoro zabytkowy kieszonkowiec nad tym pracuje z pomocą nie-znajomych nie-ekspertów i wybitnych nie-fachowców. Będzie nowa zabytkowa ruina do nowej ekspertyzy i remontu co powinno zaspokoić zabytkowego kieszonkowo i zabytkowe aspiracje dobrych duszków pod Śnieżka opętanych naturalnie wspólnym interesem nie-znajomych. Zastanawiałem się co może być faktycznym powodem tych rozbiórkowych zapędów kieszonkowca tam gdzie jest dużo do zrobienia z prawdziwymi zabytkami ( vide obserwatorium na Śnieżce dla przykładu i braku jego aktywności mimo wieloletnich sygnałów i wiedzy o stanie technicznym samego obiektu) Może jak w to w bajkowej krajnie śniegu bywa -potrzeba uzasadnienia swojego zaistnienia jak po powodzi w Bogatyni gdzie zlecano ekspertyzy nie-znajomym ekspertom. To ciekawa bajka w bajkowej krainie Liczyrzepy i kieszonkowca. A może idąc za przykładem jednego z premierów ogłaszających że Balcerowicz musi odejść kieszonkowiec polegnie w tej 2-piętrowej aferze paranoika. Tak wiec pod Śnieżką było miło choć jak widać coś się komuś w zabytkach pomyliło. Ale co tam - może chodzi o reklamę i rozgłos na kraj cały jakie pomysły maja kieszonkowe cymbały. Przecież w każdej bajce jest źdźbło prawdy nie tylko w tych o Królowej Śniegu ale i w tej o Koziołku Matołku a znawcy mówią, że jak nie wiadomo o co chodzi to na pewno chodzi o ............
zachelmiak (29-01-2009 18:03) RE: oszpecanie Karkonoszy
No tak, jeżeli chodzi o powstający Gołębiewski- to jest jednak trochę nieporozumienie i według mnie nie można tego porównywać z alpejskimi kurortami ponieważ po pierwsze-Karkonosze w porównaniu do Alp to jakieś małe pasemko gdzie, gdzie się nie spojrzy to widać miasto, a po drugie Karkonosze i Karpacz nie potrzebują tak wielkiej bazy noclegowej jak Soelden (Alpy austryjackie) ,Garmisch Parten Kirchen czy Les Arres we Francji.Co do wyciągów, to rzeczywiście jak widzę kolejki to jest nieciekawie (chociaż jak ktoś jest zdrów i kocha góry to nie powinien się hańbić wjazdem na Kopę -złotówką to tylko 30min) a schroniska szczególnie w Tatrach to porażka ,jak widzę powiązane łańcuchami plecaki to pożal się Boże.W Karkonoszach nie wiem jaka jest sytuacja-nigdy nie byłem zmuszony nocować.A tak w ogóle jak ktoś chce pooglądać górskie miejscowości to polecam Zachełmie,Jagniątków,Przesiekę czy Borowice;)
nyka (01-10-2008 13:22) RE: oszpecanie Karkonoszy
Przeczytajcie news: http://www.karkonosze.ws/protest_w_karpaczu_informacje_807.html
nyka (22-09-2008 20:07) RE: oszpecanie Karkonoszy
upss, dałam wypowiedź nie w tym wątku:) ale ze mnie roztrzepany admin:)
nyka (22-09-2008 19:58) RE: oszpecanie Karkonoszy
:) Jeżeli chodzi o szlaki w Karkonoszach, to trudno mi się jest wypowiedzieć. Zakładam, że wytyczyli je specjaliści, że poprowadzili nas do najciekawszych miejsc. Jest ich dość dużo - nie można narzekać. Wyciągi... 14 sierpnia br. stałam 2 godziny w kolejce na Kopę, to już wystarczy za ocenę. Oczywiście mogłam iść na piechotę:)... Schroniska...już dawno nie korzystałam z nich jako bazy noclegowej. Nabawiłam się, w okresie młodości, pewnej traumy do noclegów w schroniskach. Te negatywne doświadczenia, to z Tatr. Nocowałam na podłodze...w łazienkach, pod zlewem - koszmar albo w głównych salach - na ławach o szerokości może 40 cm. Już wtedy mnie to nie bawiło. Lubię pochodzić po górach, zmęczyć się, nawet zmoknąć, ale mieć świadomość, że wracam do miejsca suchego, czystego, bez robaków (brrr....) Dobrze mi robi myśl, że po górach mogą się wykąpać, bądź popływać w basenie bądź wygrzać się w niewielkiej saunie:)
nowhiski (22-09-2008 19:35) RE: oszpecanie Karkonoszy
Mam dokładnie takie samo zdanie :) to jeśli chodzi o miasto czy inne miasta karkonoskie. A jak oceniasz bazę turystyczną w górach(wyciągi,szlaki,schroniska) -drugi wątek w tym dziale forum :)Pozd
nyka (22-09-2008 19:02) RE: oszpecanie Karkonoszy
Zostałam zawołana do tablicy przez Nowhisky:) Uważam, że nie unikniemy inwestowania dużych pieniędzy tam gdzie się opłaca. A np. Karpacz takim miejscem jest. Duże pieniądze, to często - molochy. Ważne, by inwestorzy zadbali o wkomponowanie swoich apartamentowców w środowisko, by wyczuli klimat. A czy tak zrobią?... Może przepisy danego miasta, miasteczka powinny regulować krajobraz architektoniczny. Ale najpierw miasto powinno w sposób jednoznaczny określić swój charakter i konsekwentnie realizować koncepcję. Ale do tego potrzeba mądrych ludzi, a nie polityków. W większości rad miejskich zasiadają politycy a nie prawdziwi działacze lokalni - miłośnicy swoich miejsc zamieszkania - znający historię, itp. Dodam przekornie, że wieża Eifla nie od początku cieszyła się uznaniem Francuzów. Mówiono o niej, że jest brzydka...Pozdrawiam. Grażyna
nowhiski (22-09-2008 12:34) RE: Re
Myslę tak,a może poczekajmy aż te wielki inwestycje się skończą. Na razie to te betony straszą. Może wizualnie, architektonicznie nie będzie aż tak żle;). Proponuje zobaczyć jak wygląda Spindlerowy Mlyn jakie tam inwestycje poszły, a co jest w miejscowościach alpejskich.To co było dotychczas w miejscowościach karkonoskich to to co Niemcy zostawili ,a komuna zdewastowała.Pozd
Anna (22-09-2008 10:45) RE: oszpecanie Karkonoszy
Calkowicie zgadzam się z Kolegą!Karkonosze(i niestety nie tylko one)bardzo dużo tracą przez wciąż nowo budowane hotele i podobne im budynki. I przykre jest to,że władze tych górskich miejscowości nie widzą żadnego problemu w tym temacie:/ Dlatego kiedy jestem w górach to całe dnie spędzam na wycieczkach z dala od miasta,bo czasem aż przykro patrzeć jak tam wszystko zmienia się na gorsze. Ja rozumiem,że ich podstawą jest turystyka,ale przecież nie za wszelką cenę. A poza tym ja stokroć wolę małe,ciche i przytulne pensonaty niż te obrzydliwe,do niczego nie pasujące wielkie hotele. No,ale my możemy sobie tylko podyskutować na ten temat.Niestety niczego to nie zmieni. Kiedyś nie poznamy tych naszych gór:/A te hotele będą zajęte przez niemieckich turystów:/
pablo (16-09-2008 11:53) oszpecanie Karkonoszy
Dzień Dobry, bardzo niepokoi mnie żywiołowa rozbudowa bazy hotelowej w Karpaczu w postaci rosnących w oczach olbrzymich molochów, niszczących BEZPOWRTONIE piękno krajobrazu - miasto zatraca przez to swój niepowtarzalny urok i zaczyna konkurtować z górami a nie komponować się z nimi. Cały urok Karpacz zawdzięczał do niedawna małym, cukierkowym pensjonatom podkreślającym piękno Karkonoszy. I to wszystko dzieje się za aprobatą władz miejskich - najwyraźniej ten widok nie obraża ich uczuć estetycznych. Argument - rozbudowa infrastruktury hotelowej dzieje się z korzyścią dla regionu, miejscowej społeczności i turystów. Ja osobiście wolę pobyt w małym zacisznym pensjonacie niż w obciachowym hotelu rodem z Marszałkowskiej. Chyba epoka romatycznych karkonskich krajobrazówy bezpowrotnie przemija i to wszystko stało się za sprawą chciwych ludzi..
Skocz do Forum:
Chcesz dodać odpowiedź lub nowy temat? Zaloguj się

Przetargi.pl i zamówienia publiczne