nyka
(01-12-2008 16:53)
RE: Artykuły Tadeusza Stecia
Mam nadzieję, że nie odebrałeś mojego postu negatywnie. Ja chciałam tylko podkreślić, że wiadomości są bardzo ciekawe, ale z powodu ilości treści, źle się czyta taki post i tyle:) Pozdrawiam
Will-Erich Peuckert
(01-12-2008 16:11)
RE: napisać artykuł
napisać w formie artykułu..hmm?
trochę ciężko, kiedy jeszcze tam nie byłem.
jestem zainteresowany tą miejscowością i na pewno tam zawitam.
znalazłem to przez przypadek i chciałem pomóc.
nyka
(30-11-2008 22:02)
RE: Artykuły Tadeusza Stecia
A może przydałoby się podać tę wypowiedź w formie artykułu? Z tego co widzę i tak nie ma zakończenia. Proponuję przesłać jeszcze raz, ale jako artykuł.
Will-Erich Peuckert
(30-11-2008 20:27)
RE: Wzgórze czaszek
Przez przypadek znalazłem informacje o tym wzgórzu.
Dodaje te informacje za www.miedzianka.info
tekst dzięki Pani Puschmann
( www.miedzianka.info )
Z przeszłości
Co pisze o naszej ojczyźnie przewodnik po Janowicach, Miedziance i okolicy sprzed stu lat.
Wydany przez sekcję Janowice Stowarzyszenia Karkonosze w 1885 r.
Dora Puschmann
Śląska górska kolej żelazna, która uruchomiono w 1868 r. , otworzyła (wywołała) duży ruch turystyczny także w pięknej, romantycznej górskiej dolinie, w której rozpozciera się wieś Janowice.
Podróżny, który przejeżdża przez tę okolicę pierwszy raz jest zdziwiony i dodatkowo zachwycony obfitością piękna natury, które spotyka na każdym kroku. Potężne masywy skalne, uwieńczone lasami, otaczają ją ze wszystkich. Od wschodu wita go miłe miasteczko Miedzianka (niegdyś dzięki górnictwu ważne, wolne miasto górskie) wysoko położone na brzegu Rudaw Janowickich. Leży tam także wioska Mniszków. Za tymi miejscowościami widzimy wystającą górę Wołek, wspaniały punkt widokowy, z którego możemy zachwycać się patrząc w kierunku wschodnim, odległym widokiem Gór Wałbrzyskich, Wielkiej Sowy, Gawrona i Pasikonia.
Na górze Wołek kończy się potężny, gęsto zalesiony ciąg wzniesień, tworzący południową krawędź. Ten ciąg wzniesień oferuje wiele punktów o niebywałej doskonałości, które można spotkać tylko na Śląsku.
Tu wyłaniają się z gęstej zieleni lasu ruiny grodu, zamku Bolczów, swoimi zniszczonymi i zwietrzałymi wieżami i blankami, swoim dziedzińcem zamkowym i otworami strzelniczymi w murach przypominają zamierzchłe czasy. Tutaj tez wyłania się spieniony strumień Janówka przepływając z hukiem przez spokojną Dolinę Janówki, cieszące się sławą idylicznego tworu natury. Dalej na zachód wybijają się Janowickie Garby, wyglądające jak potężne miny będące korona skalnej ściany. Jeszcze dalej obie Góry Sokole, z których jedna ( poludniowa) jest pokryta gęstym lasem, druga (północna) pokazuje na szczycie potężny masyw skalny.
Na północy wreszcie panorama zamknięta poprzez pasmo Gór Kaczawskich, górę Widok w okolicy Dziwiszowa i górę Różankę k. Radomierza, jest zachwycająca. Jeszcze dalej miejsca z pięknymi widokami proponuje szczyt na stromej ścianie Góry Ołowianej, z której wypływa strumień Kaczawa.
A przede wszystkim cieszy oko porywający widok na Śnieżkę i całe pasmo Karkonoszy, górskie olbrzymy od Kowarskiego Grzbietu aż do Wysokiego Kamienia, które niekiedy wydają się leżeć w zasięgu ręki.
W środku tego wszystkiego całego bogactwa cudów natury wije się srebrna wstęga, ozdoba okolicy, Bóbr. Miejscami proponuje gładką, lustrzaną powierzchnię a kawałek dalej już przebija się ze szumem pomiędzy granitowymi blokami.
I w tej pięknej dolinie wśród gór stoją porozrzucane śliczne domki, w których żyje spokojny i pracowity naród, troszczący się latem o turystów, którzy z kolei szukają i znajdują tu wypoczynek po ciężkiej pracy ewentualnie wyzdrowienie po chorobie i cierpieniach.
Topografia Janowic
W miejscu gdzie Bóbr przepływa z doliny rudawsko – janowickiej do Kotliny Jeleniogórskiej, po tym jak mija przesmyk pomiędzy Rudami Janowickimi i Górami Ołowianymi, leżą, odległe o 13 km od Jeleniej Góry, Janowice. Stacja kolejowa znajduje się na wysokości 385 m n.p.m. Wioska ta składa się ze Starych i Nowych Janowic i liczy 1300 mieszkańców. Stare Janowice leżą nad brzegiem Bobru, zaczynją się na wschodzie u stóp Gór Ołowianych przy Bergmuhle i Weigelscher Garten a na zachodzie Trzcińskiem. Nowymi Janowicami nazwano część wsi leżącą na południe od stacji kolejowej.
Janowice mają dwa kościoły, ewangelicki i katolicki, oba znajdują się w środku wsi, w pobliżu Bobru. Niedaleko od nich stoi pałac grafa Stolberg – Wernigerade, do którego należy również park ze swoimi wspaniałymi starymi drzewami i świeże, zielone łąki oraz punkty widokowe. Wszystko to jest ciągle otwarte i można je zwiedzać dzięki uprzejmości właściciela.
W zachodniej części wsi leży fabryka papieru firmy Schumann & Winkler, w której ma zatrudnienie ok. 120 pracowników.
Stacja kolejowa posiada wypielęgnowany skwer (park), którym można przejść aż do głównej ulicy prowadzącej przez wieś (przy hotelu Kindler’a). Na tym skwerze stoi też fontanna z bardzo silnym strumieniem wody i godnym uwagi obramowaniem z różnego rodzaju kamieni zgromadzonych przy okazji budowy linii kolejowej. Duże ilości tych kamieni były składowane na stacji przed wysyłką, a pochodziły z kamieniołomów podległych janowickim władzom.
Jako gospody należałoby wymienić: Hotel Kindler’a znajdujący się w pobliżu stacji. Miał on dużą jadalnię, bilard, kręgielnię, 20 pokoi dla turystów, ocieniony ogród z kolumnadą, główny plac zbiórek turystów i letników ( było tam można również wynjąć samochód).
Restauracja Schneider’a w Nowych janowicach: piwo, wino etc. A zwłaszcza wino z jabłek własnej produkcji. Oprócz tego rozkoszny mały ogródek z kolumnadą. Nie mają pokoi noclegowych.
Są też skromniejsze: Gospoda Hausch’a i Gospoda przy Zamku Bolczów, przy wejściu do Doliny Janówki.
Całkiem na wschodzie wsi, przy drodze prowadzacej do Bergmuhle znajduje się gospoda Zimmermann’a, ulubione miejsce spacerowiczów ze względu na cieszące się ich uznaniem mleko i miód.
Janowice są jedną z najbardziej ulubionych miejscowości wybieranych na dłuższy letni pobyt. Oferują 300 do 400 pokoi dla turystów i wczasowiczów.
Zapytania o mieszkania są kierowane do informacji sekcji Janowice przy R.G.V., w której są ogłoszenia o mieszkaniach do wynajęcia.
Kolej rozwiązuje problem ożywionej latem komunikacji turystów do Janowic i okolic przy pomocy licznych pociągów osobowych (codziennie 5 w każdym kierunku). Z Wrocławia do Janowic można kupić 5- dniowe bilety powrotne, a z Berlina, Szczecina, Frankfurtu n. Odra i Poznania, 6- tygodniowe bilety powrotne po znacząco obniżonych cenach. Wszelkie inne bilety powrotne są ważne tylko 2 dni. Kto jedzie z Jeleniej Góry, istotnego centralnego punktu ruchu turystycznego w Karkonoszach, dojeżdża najpierw do stacji Wojanów. Następnie pociąg przejeżdża przez tunel dł. 300 m. Wykonanie tego tunelu kosztowało 360000 marek. Od tego miejsca jeszcze przez 6 km w kierunku południowym można cieszyć oko z pociągu wspaniałymi widokami.
Okolice Janowic
Oferują jak wcześniej już wspomniano, możliwość licznych spacerów i wycieczek. Orientacja w terenie jest bardzo ułatwiona dzięki drogowskazom, które są ustawione w punktach skrzyżowań oraz ławkom zapraszającym do wypoczynku a ustawionych w charakterystycznych punktach terenu. Ławki te zorganizowała Sekcja Janowicka R.G.V.
Park pałacowy. Trzeba iść od hotelu Kindler’a w kierunku północnym ulicą przez most na bobrze, następnie skręcić w prawo, minąć szlaban i w lewo pod portalem na teren pałacu.
Do gospody Zimmermann’a i Bergmuhle: należy iść ulicą prowadzącą do Miedzianki i na pierwszej poprzecznej drodze, przy kamieniu „do Bergmuhle”, skręcić w lewo. Ta droga przez las i przejazd kolejowy prowadzi do gospody Zimmermann’a z ogródkiem (piwo, kawa, mleko, miód, omlety). Kto nie chce iść dalej, może przejść położoną między następnymi domami uliczką do brzegu Bobru i koło młynu Neubartsch’a przejść na drugą stronę i wrócić spowrotem do wioski.
Kto chce iść do Bergmuhle, idzie od gospody w kierunku wschodnim drogą wzdłuż Bobru kolejno pod mostami kolejowymi: stalowym i kamiennym. Zaraz za tym drugim leży Bergmuhle (fabryka celulozy należąca do Grafa). Nie ma tam restauracji!
Wrócić można drogą po drugiej stronie Bobru. Trzeba przejść w lewo przez dwa małe drewniane mosty, jeszcze raz w lewo, pod kolejowym mostem nad torami i wzdłuż prawego brzegu Bobru spowrotem aż do wsi.
Komentarz o wymienionych gospodach:
Kindler’a Hotel był w naszych czasach Hotelem kluger’a. Gospoda Hansch’a za naszych czasów była nieznana.
Gospoda przy drodze do zamku Bolczów była nam wszystkim jeszcze znana.
Gospoda Zimmermann’a jest główną Karczmą w Starych Janowicach.
Wspomniany szlaban był na końcu zakrętu z mostu przez Bóbr w prawo, przy mięsnej komorze celnej k. Pałacu.
Młyn Neubartsch’a jest późniejszym młynem Groger’a.
Miedzianka
Od stacji kolejowej w kierunku na wschód prowadzi szeroka szosa, którą w ciągu 25 min. Można dojść do Miedzianki. W połowie drogi znajduje się ławka wypoczynkowa (prowadzi tam również ścieżka z Nowych Janowic za restauracją Schneider’a).
Miedzianka jest drugim pod względem wysokości położenia miastem Prus, 488 – 518 m n.p.m. Wcześniej była znana ze swego górnictwa. Już w 12. stuleciu wydobywano tu rudy miedzi. Od 15. wieku górnictwo było podstawą utrzymania mieszkańców. W 1824 r. Miasto całkowicie spłonęło 600 mieszkańców, kościół ewangelicki i katolicki. Przy wjeździe do miasta stoi duży browar, który produkuje piwo leżakowe.
Restauracje należące do Ruhm’a i do browaru posiadały bilardy, przy czym ta druga miała też ogród z którego roztaczały się piękne widoki.
Wokół Miedzianki jest wiele hałd, które stanowią piękne punkty widokowe zwłaszcza dla chcących podziwiać zachody słońca.
Miedzianka także cieczy się już od dawna dużym wzięciem wśród amatorów letniego wypoczynku, którzy tu wynajmują mieszkania na dłuższy okres.
Zamek Bolczów
Wychodząc ze stacji idzie się polna drogą zg. z drogowskazem w kierunku południowym aż do skraju lasu ( w tym miejscu droga skręca do Doliny Janówki). Lub wychodząc od Hotelu Kindler’a należ przejść między pierwszymi domami Nowych Janowic, później umiarkowanym zboczem pod górę drogą wyznaczoną przez drogowskazy (w połowie wysokości jest ławka wypoczynkowa i dalej aż do Zamku Bolczów na wys. 576m. Cała droga pod górę trwa do 50 min.
Po minięciu mostu nad fosą, należy skręcić w lewo ( brama znajdująca się na wprost mostu jest najczęściej zamknięta) i wejść przez znajdującą się od południowej strony furtę na dziedzińce zamkowe, których jest aż 3.
Styl budowy jest w najwyższym stopniu interesujący. Całe mury są włączone w potężne granitowe skały. Na ostatnim dziedzińcu ( z cysterną!) znajdują się pomieszczenia straży zamkowej; tamże dobra restauracja (wino, piwo, kawa itp.)
Z okien pokoi restauracyjnych (1 stopień wyżej) są piękne widoki w kierunku północnym. Koło pomieszczeń straży są widokówki Zamku Bolczów itp.
Dwie częściowo zburzone wieże proponują wspaniałe widoki. Z jednej (południowej) można oglądać pasmo gór i leżącą u stóp zalesioną Dolinę Janówki; z drugiej ( północnej) – Janowickie Garby, Góry Sokole i dalej Jelenią Górę, górę Stromiec i wzniesienia Dziwiszowskie oraz Janowice i Miedziankę oraz pasmo Gór Ołowianych.
Kto chce wracać wprost do Janowic, może wychodząc z dziedzińca zamkowego zaraz na początku skręcić w prawo w leśną ścieżkę i iść nią ok. 15 minut w dół aż do początku Doliny Janówki (k. Tartaku) i stąd drogą prowadzącą na północ iść dalej do głównej szosy prowadzącej z Janowic do Trzcińska i Karpnik.
Inna, bardziej interesująca droga, oznakowana licznymi drogowskazami , prowadzi od Zamku Bolczów w kierunku południowym. Po minięciu kamienia wartowniczego (2 min. Od zamku), z którego jest rozległy widok (także do tyłu na Zamek Bolczów), należy iść dalej przez las aż do skrzyżowania dróg (ok. 15). Tu skręcając w lewo dojdziemy w ciągu 30 min. Do najwyżej położonych domów Mniszkowa. Po wyjściu z lasu należy iść w lewo w dół drogą prowadzącą przez zalesioną Żużlową Dolinę aż do Nowych Janowic (0,5 godz.). idąc przez Mniszków drogą wiejską w kier. Północnym dojdziemy za 45 min. Do Miedzianki i stamtąd do Janowic.
Kto na wymienionym wymienionym wyżej skrzyżowaniu skręci w prawo, dojdzie po 20 min do przejezdnej drogi biegnącej przez Dolinę Janówki. W tym miejscu kierunkowskazy pokazują w lewo – Górę Wołek (1 godz.) w prawo – Janowice Wielkie (1 godz.)
Dolina Janówki
Dolina Janówki słusznie jest zaliczana do najbardziej ulubionych celów letnich wycieczek. Wspaniała zalesiona dolina, Wspaniała zalesiona dolina, z dobrymi wszędzie przejezdnymi drogami. Drogę tam prowadzącą łatwo zauważyć, ponieważ wszędzie rozmieszczane są tablice orientacyjne. Około 5 min. Po wyjściu z Janowic, gdy osiągniemy już las, zapraszają nas do wypoczynku miejsca i ławki rozmieszczone w otoczeniu starych drzew. Niedaleko w prawo leży w romantycznej kryjówce Buschmuhle (należący do Grafa Stolberg’a tartak). Dalej idziemy szeroką drogą pod górę. Po 2 min (od Buschmuhle), po lewej stronie drogi znajduje się kamień wskazujący ścieżkę do Zamku Bolczów (25 min stromej wspinaczki).
Idąc tym przejściem spotyka się po ok. 10 min. Ścieżkę w lewo ( trudno ją zauważyć), która prowadzi do podnóży majestatycznych skał, nad którymi panuje Zamek Bolczów. Na tych skałach znajdują się następujące napisy, które podczas wizyty dostojnych gości w latach 1824 i 1830 umieszczono dla pamięci. (Napisy, które były długi czas zapomniane i zarośnięte mchem, ostatnio odszukano i oczyszczono). One brzmią dosłownie:
Friedrich Wilhelm
Friedrich Wilhelm astępca tronu Prus
Elisabeth następczyni tronu Prus
Wilhelm Książę Prus
Auguste Księżna Prus
Alexandrine Wielka Księżna Mecklenburgii Schwerinu
Karl Książę Pruski
Auguste Księżna Legnicka
Marie Księżna Prus
Alexandra cesarzowa Rosji
d. 14. wrzesień 1824
kilka stóp w prawo od tego napisu znajduje się kolejny:
d. 14. czerwiec 1830
Adalberg Książę Prus
Elisabeth Księżna Prus
Wilhelm Książę Prus
Caroline Księżna Hesji
Szeroka droga przez Dolinę Janówki wznosi się umiarkowanie, tak że spacer nią nie wymaga szczególnego wysiłku. Wkrótce można usłyszeć szmer Janówki, która płynie wzdłuż drogi, torując sobie drogę pomiędzy większymi i mniejszymi kamieniami, to wąskim szybkim nurtem, to tworząc spokojne powierzchnie wody, w których harcują wesoło zwinne pstrągi. Chłodna woda ze strumienia smakuje wyśmienicie i ma wspaniałą klarowność. Na prawo od drogi widać część Janowickich Garbów t.j. Janowickie Skały, 536 m (aktualnie wycięto las), ukoronowane groteskowymi skałami granitowymi, które są podobne do rozpadających się ruin zamkowych. Idąc dalej, przechodzi się koło ogromnych masywów skalnych (Krowiarki 459 m i dalej Skalny Most).
Po ok. 1- godzinnej wędrówce przez otwartą leśną dolinę można dojść do odchodzącej w prawo drogi, przy której stoi tablica wskazująca drogę do skały Piec i starościńskich skał. Idąc dalej główna drogą, dochodzi się do Zamku Bolczów i dalej do Mniszkowa i góry Wołek.
My posuwamy się dalej skręcając w prawo główną drogą. Po 3 min. Z lewej strony wśród krzewów ukazuje się potężna formacja skalna, dwa szczyty stromo się wznoszące do góry, połączone przez naturę na podobieństwo mostu – Głaziska Janowickie. Po następnych 2 min. Z prawej strony widać Piec, 619 m. Wspinając się na górę po wykutych w skale stopniach i otoczonych barierkami nie powinniśmy przekroczyć ławki wypoczynkowej, która oferuje tym samym niezapomniany widok na panoramę ciemnej doliny porośniętej lasem. Skręcając w bok od głównej drogi możemy również wspiąć się na podnóże skały Piec, przy której oprócz przepływającej czystej wody Janówki znajduje się również prymitywny piec kuchenny, służący do przygotowania sobie przez turystów posiłków na wolnym powietrzu.
Kierując się dalej drogowskazami, dochodzi się po 20 min., idąc splątaną ścieżką, w końcu do Starościńskich Skał, 716 m. Potężnego masywu skalnego. Wspinając się ścieżką na najpotężniejszy z nich ujrzymy ze szczytu wspaniałą panoramę Karkonoszy i Kotliny Jeleniogórskiej, Gór Sokolich itd. Wynagrodzi to nam trud wspinaczki. Nazwa Gór Starościńskich (niem. Mariannenfels) pochodzi od imienia Księżnej Marianny już od 60 lat. Było to jej szczególnie ulubione miejsce. Na występie skalnym tej skały Króluje ogromny, wykonany z lanego żelaza, lew. Ten wykonany przez Rauch’a pomnik waży 40 cetuarów. Ponad lwem, na ścianie skalnej, umieszczono nazwę Mariannenfels z miedzianych liter.
Odległość od tego miejsca do stacji w Janowicach wynosi 1,5 godziny marszu, od początku Doliny Janówki – 1 godzinę i 15 minut, a do Zamku Bolczów – 45 minut.
Za optymalną trasę do wycieczki (licząc średni pobyt ok. 4 godz.) zaleca się: Stacja Janowice, Zamek Bolczów, skała Piec, Starościńskie Skały i z powrotem przez Dolinę Janówki do Janowic.
Jeśli ktoś chce stąd iść do Karpnik lub na Góry Sokole, powinien szeroką drogą dojść do szosy i dalej w kierunku drogą dojść do szosy i dalej w kierunku północno – zachodnim. Po 6 min. Osiągnie skałę Fajka, dwie 25- metrowej wysokości skalne wieże. Dla turystów jak zwykle ławka wypoczynkowa.
Stąd kierując się wskazówkami zawartymi w przewodniku R.G.V. można osiągnąć w ciągu ok. 15 min. Wzniesienie przez które prowadzi szeroka szosa. Można nią dojść w ciągu 15 min. Idąc na południe, do Karpnik lub idąc na północ po 15 min do gospody fryzyjskiej „ Pod nadzieją” i stąd dalej do Trzcińska i Janowic. Kto tę drogę przejdzie w poprzek i przedłużeniem drogi od Starościńskich Skał pójdzie dalej w kier. Zachodnim, dojdzie w krótkim czasie do podnóża Gór Sokolich.
Karpniki
Gospoda „Pod pstrągiem” Rih’a, naprzeciw wejścia do parku pałacowego. Panuje tam duży ruch turystyczny. W budynku tym znajduje się też poczta i telegraf. W środku wsi jest też Gospoda Hubner’a, kościoły katolicki i ewangelicki, 1200 mieszkańców, Pałac należy do Wielkiego Księcia von Hessen- Darmstadt. Można go zawsze zwiedzać za opłatą (50 Pf.). On sam leży wśród starego pięknego parku. Przed pałacem stają 2 działa, które podarował pruski Książe Waldemar, a które tenże zdobył walcząc razem z Anglikami przeciwko Sikkkom we wschodnich Indiach w 1845 r. Wewnątrz pałacu znajduje się wiele dzieł sztuki: obrazów, marmurowych popiersi np. „ Królowa Luise von Rauch”, wyrobów sznycerskich z drzewa i kości słoniowej, malowideł na szkle i wszelkich osobliwości.
We wsi stoi pomnik zmarłego w 1873 r. Lekarza dr Fliegl’a, który tu praktykował. W Karpnikach żył też znany poeta ludowy, krawiec Bertermann, który pisał wiersze w śląskim narzeczu.
Góry Sokole
Na północ od Karpnik (na zachód od Janowic) leżą Góry Sokole, południowa (645m) Krzyżna Góra i północna (642 m) Sokolik. Odległość między obydwoma szczytami wynosi 750 m. Od kościoła ewangelickiego w Karpnikch prowadzi szosa w kierunku północnym. W połowie drogi jest drogowskaz od którego należy skręcić w lewo i jeszcze ok. 10 min. Do Szwajcarki (schronisko). Od Janowic do tego miejsca prowadzi droga (ok.. 1 godz.) od fabryki papieru, koło willi „Trzcińsko” i dalej tą drogą aż do skrzyżowania, przy którym znajduje się gospoda „Pod nadzieją” (40 min.). Tam skręcić w lewo i dalej aż do miejsca, w którym stoi drogowskaz „Góry Sokole”. Od tego miejsca, zgodnie z kierunkiem na drogowskazie, jeszcze 12 min. Do Szwajacarki (501 m), leśniczówki w szwajcarskim stylu z restauracją (kawa, piwo, wyśmienite omlety!). Do tego miejsca można ewentualnie dojechać. Na górnym piętrze leśniczówki znajduje się kilka skromnie urządzonych pokoi, w tym pokój Księżnej heskiej Elisabeth (są w nim zachowane różne wyroby snycerskie, kurioza itp. Zwiedzanie pokoju jest możliwe.
Za Szwajacarką prowadzi wyraźna ścieżka przez las pod górę aż do skał szczytowych (25 min.). Na samym szczycie stoi potężny krzyż żelazny, zamontowany w 1832 r. Na krzyżu jest napis: „ Krzyża błogosławieństwo nad Wilhalmem, Jego (potomnymi) i całą rodziną”
Wspaniała panorama. W partii szczytowej drogi mija się godne uwagi skały: Krzesło Księżnej, skała na której szczycie wykuto siedzenie (widok na dolinę Bobru i Miedziankę). Powozowa Skała (Powóz) nazywana także skałą Bluchera. Umieszczono na niej odlanego z żelaza orła i pamiątkowy napis poświecony księciu Blucherowi. Na koniec jeszcze jest dziedziniec i resztki zamku Falkenstein, który zbudował w 1207 r. Henryk I von Schlesien, a został zniszczony przez Husytów w 1428 r.
Północny szczyt Gór Sokolich, zwany także Sokolikiem ma 642 m. Jego zaokrąglony szczyt ukoronowany potężnymi skalami, był do niedawna niedostępny dla turystów. Dopiero w 1884 r., właściciel tych terenów, tajny radca handlowy z Maciejowej Becker, zrobił wygodną drogę z Trzcińska (naprzeciwko pałacu nad brzegiem Bobru). Drogę tę zrobiono z kamieni wydobytych z Bobru. Do szczytowej partii skał prowadzą mocne schody z drzewa i żelaza. Szczyt o powierzchni ~ 12 m2 jest otoczony żelazną barierą. Droga ze Szwajcarki na Sokolik jest wprawdzie dość męcząca ale ci którzy wejdą na szczyt są wynagrodzeni wspaniałymi widokami.
Przez Trzcińsko (wieś z ewangelickim kościołem i pałacem Grafa zu Stolberg- Wernigerode) prowadzi szosa do Bobrowa (pałac Pana von Decker’a), i dalej do Wojanowa (pałac Księcia von Wied), Dąbrowicy (duża fabryka papieru) i Jeleniej Góry (pieszo 3,4 do 4 godz.).
Góry Ołowiane
Odgraniczenie Doliny Janowickiej od północy stanowią Góry Kaczawskie, a ściślej ich część: Wzniesienia Dziwiszowskie z Dziwiszowem i Komarnem z jednej strony i Radomierzem i Różanką z drugiej. Ze wschodu dolinę ograniczają Góry Ołowiane, ich zalesione zbocza.
Różankę, 550 m, najłatwiej osiągnąć idąc z Janowic (1 godz.). Jest ona słynna z rozległej panoramy nie tylko Karkonoszy i odległych gór w kier. Wschodnim (Góry Wałbrzyskie, Wielka Sowa) lecz także z położonej na północy doliny Kaczawy ( Wojcieszów, Świerzawa itd.
Od Hotelu Kindler’a należy iść w kier. Północnym ulicą przez most na Bobrze, potem skręcić w prawo i przejść pod szlabanem a później, przy drogowskazie R.G.V. skręcić w lewo, pod górę drogą. Na szczycie schronisko, przypominające swym kształtem wielkiego grzyba. Zostało ono zbudowane w 1885 r. Przez Janowicką Sekcję R.G.V. Wewnątrz schroniska może przebywać 20 ¸ 30 osób. Nie ma tu na górze restauracji. Znajduje się ona dalej na końcu, prowadzącej w kier. Północnym, drogi która dochodzi do szosy Radomierz- Kaczorów. Restauracja leży w Radomierzu i nosi nazwę „ Gospoda pod Figą” (kawa, piwo, jajka).
Na przedłużenie tej wyżyny w kier. Wschodnim leżą Góry Ołowiane. Są one od swojej południowej strony dość strome, ponieważ wzdłuż ich stóp wije się rzeka Bóbr. Zbocza gór opadają stromo do samej rzeki na odcinku długości ponad 1 mili. Całe stoki są porośnięte wysokimi drzewami zarówno iglastymi jak i liściastymi. Pasmo Gór Ołowianych podzielone jest głębokimi wąwozami (Rolfengrund, Kornergrund w których są przetarte drogi przez G. Ołowiane do Kaczorowa oraz Świerkowy Dół i Księży Dół do Bergmuhle). Najwyższy wierzchołek (na wschodzie) osiąga 650 m. Ukośnie do linii wierzchołków ciągnie się droga wyjeżdżona przez wozy do przewozu drewna. Nosi ona nazwę Drogi Wojennej, ponieważ służyła do przemarszu oddziałów wojskowych i transportu zaopatrzenia podczas bitwy pod Dobromierzem w1745 r. W przeciwieństwie do większości naszych gór Góry Ołowiane proponują mało wydeptanych ścieżek i łatwo się w nich zagubić. tym samym są bardziej interesujące dla szczególnego typu wędrowców, którzy z dala od turystycznych tras znajdują nieskażoną naturę i romantyczne ciemne lasy. Mowa tu np. o botanikach, którzy tu znajdują różne rzadkie odmiany roślin.
Na zewnętrznych stokach Gór Ołowianych (koło osad Częstocin i Twardocice, na lewo od szosy prowadzącej z Marciszowa do Kaczorowa) leży Wzgórze Czaszek. Nazwa pochodzi od tego, że wcześniej znaleziono na tym wzgórzu wiele czaszek i kości ( a także części starego uzbrojenia i podkowy). W 1241 r. Po bitwie pod Legnickim Polem zebrali się tutaj rozproszeni górnicy i odparli następujące hordy Mongołów. Jest interesujące, że masy skalne są pokryte wysokim lasem. Te skałki Niedźwiedzie najlepiej osiągnąć wychodząc z Księżęgo Rowu (trudno je znaleźć!).
Dość wysoko w Górach Ołowianych niedaleko od Wzgórza Czaszek ma swoje źródło Kaczawa. Płynie ona stąd w kier. Północnym przez Kaczorów, Wojcieszów, Świerzawę i Legnicę i dalej do Odry. Ulewy potrafią zamienić ją w ciągu paru godzin w groźną szalejącą rzekę, co doświadczyli najbardziej dotkliwie tramensi 26 sierpnia 1813 r. (Bitwa nad Kaczawą).
Wołek
Gdy się zwrócimy w kierunku dowolnego punktu w okolicy Janowic, Który wprawdzie nie jest odległy, ale jednak nieco odległy do osiągnięcia, to na pierwsze miejsce bezpiecznie zasługuje góra Wołek k. Mniszkowa (877 m). Gwarantuje ona widoki wokół niezapomnianej piękności. Wieżę triangulacyjną, która stała na jej szczycie, wykupiła Janowicka Sekcja R.G.V. i zamierza już w 1886 r. Wykorzystać materiał z jej rozbiórki do zbudowania schroniska.
Z Janowic ( najlepiej z Nowych J.) można górę osiągnąć w 1,5 godz. Należy iść zalesioną Żużlową Doliną ( wszędzie są drogowskazy), cały czas pod górę. Dojdziemy do górnych domów Mniszkowa, idąc dalej prosto ( w prawo prowadzi droga do Zamku Bolczów) dojdziemy do kolejnego drogowskazu, przy którym należy skręcić w lewo na szczyt. Trochę wygodniej, ale nie bliżej, jest iść szosą do Miedzianki i stamtąd do Mniszkowa. Tu na górze rosną silne krzewy kosodrzewiny (Pinus pomilio).
Następnymi restauracjami, w których można się posilić są: Karczmy w Mniszkowie i Krzyżny Szynk na wys. 717 m na wschodnim zboczu. Właścicielami tego szynku są tkacze mieszkający w małej osadzie na Hali Krzyżowej.
Opłaca się w ramach „dziennej normy”, zejść z Wołka w kierunku południowo- zachodnim. W ciągu 25 min. Dojdziemy do szałasu z mchu (nieco dalej w lewo prowadzi droga na Rędziny, którą także można przejść na Krzyżową Halę). Od tego miejsca idąc przez 30 min. Dalej we wspomnianym kierunku, dojdziemy do Kolonii Sześciu Domów. Należy ona do Czarnowa znanego ze swojej kopalni rud arsenu. Od Kolonii Sześciu Domów drogowskaz ustawiony przez Sekcję R.G.V. Kamienna Góra kieruje nas w prawo, przez las, na górę Skalnik (945 m). Trzeba tą drogą iść przez 45 min. Szczyt stanowią trzy potężne skały granitowe, z których są piękne widoki. Przed południem jest wspaniały widok na oświetlone Karkonosze, po południu natomiast piękniej prezentują się oświetlone Góry Wałbrzyskie i Masyw Śnieżnika. Jedna z trzech skał ma wypisane imię Clementine dużymi literami z metelu.
Droge ze szczytu w dół do Kowar i oznakowanie jej drogowskazami przejęła Sekcja przewodnicza. Trasa prowadzi wśród buków aż do centrum Kowar (1 godz.)
Informacje dot. czasów:
Z Janowic na Wołek z odpoczynkiem 2 godz.; Wołek -> Skalnik 2 godz.; Skalnik -. Kowary 1 godz.; z Kowar powrót koleją.
Historycznie
Miedzianka, położona wysoko na najbardziej wysuniętym na północ „przyczółku” Rudaw Janowickich, krółuje nad Janowicami, które leżą u jej stóp, rozciągnięte wzdłuż szemrzącego Bobru. Obie miejscowości są jednak ze sobą ściśle historycznie związane. W roku 1156, a więc w czasach, gdy Śląsk należał jeszcze do dużego państwa Polskiego, mistrz górniczy Lorenz Angel, założył miasto Miedzianka. Panowało (słuszne) przekonanie, że będzie tu można wydobywać rudy. Liczne hałdy w tzw. Żużlowej Dolinie i szyby górnicze w Górach Ołowianych pozwalają jeszcze dzisiaj stwierdzić, że tu w dolinie Bobru i w kierunku gór kwitło górnictwo. To doprowadziło do założenia wsi Janowice ( przedtem Janowit tj. Johannisdorf). W którym roku to się wydarzyło trudno jest stwierdzić z pewnością, ale pewnym jest że przed 16. stuleciem, a przypuszczalnie już 14. Wtedy właścicielem
Miedzianki był Polic ( Poliz, Bolz). Poprzedni właściciel Friederich von Burghaus zbudował w 1353 r. Zamek, który mu jednak nie wystarczał. W roku 1374 przy wejściu do Doliny Janówki, na panujących nad okolicą skałach, zbudował, Zamek Bolczów. Można przyjąć, że na soja siedzibę wybrał miejsce trochę odległe od Miedzianki, bo nie chciał mieć u stóp Zamku Bolczów osadników, a zwłaszcza górników. Poliz podniósł rangę swej posiadłości i otrzymał tytuł czeskiego koniuszego. Śląsk- który od 1163 r. Był pod panowaniem piastowskich książąt, był stopniowo od 1327 r. Przechodził pod czeskie panowanie. W ramach tego Miedzianka i Janowice, które należały do Księstwa Jaworu, przeszły razem z nim. W 15. stuleciu wojny husyckie narobiły tu ogromnych spustoszeń podobnie zresztą jak i w innych niemieckich krajach.Miedzianka, Janowice jak i Zamek Bolczów utrzymały się, podczas gdy np. Zamek Falkenburg (Falkenstein) na sąsiednich Górach Sokolich został zniszczony. Zamek Bolczów został jednak ponownie oblężony i tym razem zdobyty. Okolice zniszczono i spalono. Bogate zapiski z historii wymienionych miejscowości od połowy 16. wieku zachowały się do naszych czasów. Pełne artyzmu malowane okno w obecnym katolickim kościele w Janowicach nosi datę 1555 r. Oraz godło i nazwisko Cosmus von Schwabesdorf. Wprawdzie nie da się powiedzieć na pewno czy ów Schwabesdorf był właścicielem miejscowości czy tylko dobroczyńcą na rzecz kościoła ( sam kościół i otoczenie były prawdopodobnie zbudowane już wcześniej).
Tymczasem, już rok 1562 wymienia wyraźnie 2 braci Franza i Hansa Heilmannów jako właścicieli Miedzianki, Janowic i Mniszkowa. Ich dobra i prawa określał i rozdzielał pisemny układ. Krótko po ich śmierci oddzielono na stałe Miedzianke od Janowic. Miedzianka przeszła 1598 r. W ręce Davida von First i w jego imieniu zarządzał nią wyznaczony legat. Druga część dóbr przeszła wcześniej w posiadanie Grafa Schaffgotsch’a. 3 listopada 1615 Daniel Schaffgotsch (pan) na Janowicach i Polzenstein oraz Pan na Miedziance Furst podpisali układ między sobą, w którym uwzględniono że każda z obu miejscowość (które w międzyczasie stały się ewangelickimi) będzie miała swojego własnego kaznodzieja. Jako pierwszy w Janowicach jest wymieniony pastor ewangelicki Johannes Megander.
Wybuchła wojna 30- letnia. Także Miedzianka i Janowice zostały ciężko dotknięte okropnościami wojny. W roku 1633 rozszalała się epidemia dżumy. Ewangelicki pastor z Radomierza, o nazwisku Hiller zmarł na nią w Zamku Bolczów. Jego grób jest wskazywany pod Zamkiem Bolczów.
Szwedzi i Cesarzowie (Niemcy) nieustannie kłócili się o posiadanie Zamku. W końcu 5 grudnia 1645 von Forstenschu nie chcąc dłużej się zajmować jego obroną spalił go doszczętnie.
[W roku 1848 zamek został przez ówczesnego właściciela Janowic, Kawalera Grafa Stolberg- Wernigerode, uprzątnięty z gruzu, poprawiono mury i tym podobnie zgodnie z pierwotnymi planami. Dzięki temu stał się bardziej widoczny i poznawalny]
„ Cesarscy” ze złości za bezskuteczne szturmy na zamek splądrowali miejscowości leżące w dolinie 26 października 1642 r. spalili nowo wybudowany zamek na prawym brzegu Bobru. Jego właścicielką była wtedy Księżna Hedwig von Schaffgotsch, której małżonek, Daniel Graff Schaffgotsch w 1633 r (zmarł najprawdopodobniej na dżumę).
Do tych wszystkich nieszczęść, które dotknęły ludność w czasie trwania wojny do 1648 r. Doszło jeszcze inne. W tym też roku, po wieloletnim procesie przed sądem dworskim w Radomierzu, cesarska Komisja Redukcyjna odebrała kościół i parafie ewangelicką w Janowicach, a pastor Mathaus Ende musiał zostać wypędzony. Na koniec skrytobójczo zkłóto 18 stycznia 1661 r.jego (Grafa Schaffgotsch’a) jedynego syna Wolfganga Ulricha w miejscowości Jakuszków k. Jawora.
Z powodu braku męskiego potomka Janowice objęła we władanie pozostawiona przez niego córka , Hedwig Regina, małżonka Maxymiliana von Mauschwitza, jednak już w 1679 r. Mauschwitzowie sprzedali siedzibę Grafowi Rzeszy baronowi von Promnitz. Ziemianin Promitz wolny pan wysokiego rodu ze Sląska, pan w Zarach, Trzebieli, Nowogrodzie, panujący na Kliczkowie, Drehma, Vetscho i Pieszycach, jak również Kreppelhofie i Janowicach itd.
Do czasu zdobycia Śląska przez Fryderyka Wielkiego, najczęściej rezydował on w Janowicach. Dzięki jego nastawieniu do gminy i wydatnej pomocy ponownie założono ewangelicki system kościelny.
[ W roku 1863 na miejscu drewnianej kaplicy ( zbudowanej 1743 r.) obecny kościół z wieżą i dzwonem].
Janowice pozostawały w rękach Grafa von Promitz aż do roku 1763, w którym to Graf Johann Erdmann dokonał cesji swych praw do Kreppelhof, Piechowic i Janowic na rzecz Grafa Stolberg- Wernigerode. Janowice pozostają w posiadaniu przez Grafa Stolberg- Wernigerode do dnia dzisiejszego.
Niektóre szkice z historii Janowic z braku miejsca pominięto, inne obecnym pokoleniom odeszły już w szarą dal. Duża ich liczba wyparowała. Nasze Janowice są tylko małą częścią cichej wsi tkaczy, którą była jeszcze do lat czterdziestych tego stulecia. Po wybudowaniu fabryki ich los stał się żałosny. Rolnictwo, w czasach biedy lat czterdziestych gdy dużo ludzi ucierpiało z głodu, dzięki dobrom z roli ułatwiło przetrwanie całym rzeszom tkaczy. Dopiero budowa kolei górskiej (przekazano ją do ruchu w 1867 r.)dała mieszkańcom opłacalne zajęcie, przemysł otworzył nowe drogi rozwoju, a ruch turystyczny nadał przyśpieszenia.
Możliwości większych zarobków przez mieszkańców wpłynęły w sposób oczywisty na zasobność miasta Miedzianki. Górnictwo stopniowo stawało się coraz mniej zyskowną i dającą w ogóle utrzymanie gałęzią. W 1836 Urząd Górniczy w Miedziance został rozwiązany, a w latach pięćdziesiątych opuściła miasto również Komisja Górnicza.
Mamy nadzieję, że wyjawione myśli dot. ponownego odkrycia górnictwa pozwolą na pokazanie pełnej prawdy i rzeczywistości, a poprzez gruntowniejsze wykorzystanie kopalin miasto osiągnie dochody, starą sławę i reputację.
Wieściszowice
Gdy się idzie szosą wychodzącą z Miedzianki za kościołem ewangelickim (kierunek Marciszów), to po 20 minutach dojdzie się do osady Orlinek ( zamieszkałej w większości przez górników i robotników pracujących w fabryce). Naprzeciw gospody odchodzi ścieżka (latem jest bardzo mokra) przez bukowy las koło tzw. sztucznego Rowu ( Kunstgraben) i dalej do Wieściszowic, około 1 godz.
Kto chce być pewnym że nie zbłądzi, niech idzie dalej szosą do Przybkowic i dalej koło kamienia 2,2 w prawo, przez wzniesienie Huttenberg droga aż do Wieściszowic. Drogi prowadzące od szosy w lewo wszystkie idą do Ciechanowic.
Ciechanowice, wioska z ewangelickim kościołem, liczy 600 mieszkańców,
prawie wszyscy górnicy, a ich rodziny zajmują się tkactwem. Duża kopalnia pirytu Śląsk (współpracuje z zakładami chemicznymi w Żarach). U stóp Wielkiej Kopy są wydobywane piryty i w tamtejszej hucie rozdrabniane przy pomocy kruszarek udarowych, a potem poprzez płukanie oddziela się składniki od zanieczyszczeń. Tak oczyszczony piryt jest następnie transportowany do odległych o 2 km. na wschód Zakładów Morgerstern’a, gdzie robi się z niego kwas siarkowy z którego dalej w tej fabryce produkuje się nawóz sztuczny (superfosfat) oraz zaopatruje zaklad produkujący farby. W sumie w Zakładach Morgerstern’a jest zatrudnionych 180 robotników.
Z Fabryki Morgerstern’a możemy się udać do pobliskiej gospody (w pobliżu małej kopalni węgla) znajdującej się przy szosie Miedzianka- Marciszów, a stamtąd na stację w Marciszowie (10 min.). Również w tej okolicy znajduje się przędzalnia i tkalnia Towarzystwa Akcyjnego Śląskiego Przemysłu Lniarskiego dawniej C.G.Kramsta & Synowie (400 pracowników).
Ciechanowice
Droga prowadzi wśród różnorodnych piękności natury wzdłuż okolicy Bobru. Należy iść wcześniej opisaną trasą, koło Gospody Zimmermanna, pod żelaznym mostem kolejowym do Bergmuhle i dalej drogą wzdłuż toru kolejowego. W ten sposób osiągniemy w 1,5 godz. Miasteczko Ciechanowice, 420m., 1500 mieszkańców, 2 kościoły, pałac z parkiem należący do szambelana dworu Barona von Beust’a z Drezna. Do pałacu należą: uprawy rolne, trzy młyny i tkalnia. Między dwoma kościołami leży Gospoda Schneider’a „Pod czarnym orłem” mała ale sprawiająca bardzo dobre wrażenie. Na końcu wsi znajduje się jeszcze Gospoda H. Wild’a.
Klimat
Jeśli chodzi o warunki klimatyczne obszaru to obok wpływu wysokości (Miedzianka 500m wysokości, 715 mmHg ciśnienie barometryczne średnie) ma też wpływ wzajemny jego części. Podczas gdy następstwa wysokości są proste do przewidzenia, jako że wiosna spóźnia się tutaj o około 14 dni, a zima o tyle później ustępuje ze sceny, konfiguracja terenu jest powodem dość niskiej średniej rocznej temperatury (Miedzianka 6,1°C). Przez Bóbr przecięta okolica jest ograniczona na południu przez wysoką na 877 m górę Wołek i na północy przez ciąg wysokich we wschodniej części na 650 m Gór Ołowianych. Nie tylko wschodnie i zachodnie wiatry zbierają się w okolicy północnego zbocza Wołka i wieją później wzdłuż doliny Bobru, lecz także wiatry innych kierunków są w naszym obszarze odchylone od ich pierwotnego kierunku i przez ten przesmyk przelatują z przyśpieszeniem. Najczęściej występują tu wiatry zachodnie. Jedynie przy zmianie ze wschodniego na zachodni lub odwrotnie lub przy dużych turbulencjach w powietrzu, występują wprawdzie inne kierunki wiatrów, ale nie są one trwale.
Tymczasem wzdłuż Bobru występuje często zjawisko dwóch różnych warstw powietrza na niższych wysokościach. Jedna spokojna a druga często poruszająca się. Często burzy się w górach, a w dolinie jest bezwietrznie, lub odwrotnie. Różnica temperatur pomiędzy miejscami zawietrznymi a wystawionymi na przeciągi wynosi 2¸3°C. wieczory i ranki są chłodne, a w pobliżu wody z powodu wilgoci często nie do zniesienia. Ekstremalne temperatury roczne dla Miedzianki wynoszą +35°C latem i – 25,6°C zimą. Dla Janowic, gdzie nie prowadzono regularnych pomiarów, można założyć że te temperatury (w obu przypadkach) są trochę wyższe. Temperatura w cieniu jest najczęściej o 6°C niższa niż w słońcu. Nawet po najgorętszych letnich dniach temperatura po zachodzie słońca spada do tego stopnia, że nocą panuje orzeźwiający chłód. Parne noce na równinach, które odpędzają sen z powodu zmęczenia, sa tu nieznane. Tym samym ta regularna wentylacja działa nadzwyczaj korzystnie na sanitarny stan: zarazki się nie rozwijają, świeże bogate powietrze napływa do płuc i stwarza to dobre samopoczucie fizyczne i psychiczne.
Roślinność
Stosownie do wysokości absolutnej opisywanego obszaru (Bóbr ca. 400 m, Wołek 877 m), do którego również należy region przedgórza, jest jego flora. W pierwszym rzędzie jest ona charakterystyczna przez świerki ( Picea excelsa) i jodły (Abies alba). Tworzą one na stromych zboczach gór, szczególnie na południu gór, strefy lasów wzajemnie od siebie zależne. Chociaż są prawdziwymi dziećmi srogiego klimatu , to ulegają one jednak, szczególnie w odsłoniętych miejscach narażonych na ustawiczną walkę z burzami i śnieżycami, ponieważ swoimi wysmukłymi sylwetkami nie mogą stawiać wystarczającego oporu. Więc zostają małymi drzewami, gałęzie mają ciasno poplątane, wierzchołki są powyginane, a liczne liszaje osadzają się na nich znakiem zbliżającej śmierci. Taki stan hamowanego rozwoju drzew, wywołany kaprysami klimatu znajdujemy na górze Wołek idąc w kierunku zachodnim od Krzyżnej Hali. Między świerkami o poplątanych gałęziach, wesoło rosną nasadzone krzewy kosodrzewiny (Pinus Pimulio charakterystyczne drzewo Karkonoszy), które zwycięsko stawiają czoła każdej burzy śnieżnej czy ciężarowi śniegu. Do granicy tych drzew iglastych przylegają szczególnie w Górach Ołowianych i Benthenhubel duże połacie drzew liściastych, a w szczególności buka (Fagus silvatica). Poza tym często występuje tu w górach modrzew, jesion, klon, brzoza i jarzębina. Rzadziej grab, wiąz, klon zwyczjny. Sosny i olchy rosną na piaszczystych i bagnistych miejscach, gdzie nierzadko spotkać można też dęby. Dzięki uprawie występuje w małych skupiskach Weymuyhkiefer ( Pinus Stoobus skały Krowiarki i północno zachodnie zbocza Góry Piaskowe) oraz ostatnio daglezje ( Pinus Douglasi) (Gora Piaskowa i Muhlbusch). Drzewa owocowe i orzechowe rosna tylko miejscami a owocują praktycznie tylko rosnące w osłoniętych miejscach.
Krzewy na zboczach gór i skrajach lasów składają się z leszczyny, dereni (Cornus sanguluea), krzaki jeżyn, kaliny (Viburnum Okulus) szakłaku ciernistego (Rhamnus cakharica) szakłaku (Rhamnus Frangula), różnych wiklin (szczególnie Salix Caprea i aurita, które w wyższych partiach Krzyżnej Hali występują razem z Salix silasecia). Na skrajach lasów rosną szczególnie dzikie róże (nierzadko Rosa alpina), tarniny tu i ówdzie także trzmielina (Evonysinus europaea), której delikatne różowe owoce gdy zaczynają dojrzewać, pokazują pomarańczowo- żółte zarodki. W piaszczystych miejscach nierzadko występuje jałowie, który jeśli nie jest niepokojony przez sąsiednie rośliny prezentuje formę pokrewnego cyprysu tj. smukłej piramidy.
U stóp gór i w dolinach, gdzie jest niezbyt kamienisty grunt na cele rolnicze, chłopi są w ciągłej walce z lasem o zdobycie poniekąd z dostępnych zboczy gór na których nie występują zamknięte obszary leśne, a zdobyte bronią przed ponownym wtargnięciem roślinności. Oni te wyszukane kamieniste miejsca czynią uprawnymi i wykorzystują je do uprawy swojego podstawowego produktu żywnościowego jakim są dla nich kartofle.
Poza tym uprawiają tu owies i żyto, podczas gdy jęczmień i pszenica występują bardzo rzadko, ze wzg. na to, że niezbyt sprzyjający klimat i warunki glebowe dają niskie zbiory pod względem ilościowym i jakościowym. Poza tym, w miejscach wyżej położonych z powodu wcześniej padającego śniegu, owies i żyto mają tę przewagę, że z jednej strony ich ziarna szybciej dojrzewają a z drugiej lepiej znoszą zimno. Nie należą tu jednak do rzadkości przypadki gdy na Krzyżnej Hali lub górnej części Mniszkowa śnieg przykrywa jeszcze zielone ich kłosy. Rzepaku nie uprawia się tu wcale, natomiast len bardzo nie licznie odkąd zanikło domowe przędzalnictwo i tkactwo.
Kultura uprawy ziemi na równinach i podgórzu niewiele różni się od siebie. Dopiero w lesie, na łąkach i na bagnach pokazują się osobliwości gór i zaskakują pochodzących z równin miłośników i zbieraczy swoim widokiem i formą wystepujące tu rośliny.
Wiosną, na ściółce leśnej pokrytej bukowinie liśćmi stroi się Dentaria ennephyllos (okolice Zamku Bolczów, Góry Ołowiane), do niej trochę później przyłącza się Żywiec cebulkowy, często kwitną prawie jak na równinach przylaszczki i marzanki wonne (ulubiona przyprawa do pączu). Przy krzakach leszczynowych przeciska się uskiewnik pospolity, który jest pasożytem ,ale jej bujne różowe grona kwiecia zdobią krzewy.
Wspaniała kosmatka gajowa (Mooshutte) podnosi dumnie swój wąski kwiatostan a na brzegu potoczku przepływającego przez olchowe trzęsawisko zieleni się śledzienica naprzeciwlistna (Pechwinkel, Dolina Janówki). Stoją też gęsto zwarte białe lub różowe kwiaty Petasites albus i lępiężnik pospolity ( Góry Ołowiane). W niektórych miejscach gęsto porastają razem z ulubionymi Śnieżycami wiosennymi ( bukowy las koło Ciechanowic, Mooshutte) przebiśniegami, ( Przebiśnieg pospolitym jest tylko uprawiany). Pojawiają się jeszcze pachnące krzewy Lunaria rediviva obok biało kwitnących krzaków Acatea spicata najczęściej pod wysokimi drzewami lub niezacienionymi krzakami. Towarzyszy im często elegancka rutewka orlikolistna (Krzyżowa Hala). Na skrajach wilgotnych dróg leśnych często wystepuje Homogype alpina.
Gdy nastaje słońce, zaczyna błyszczeć w lasach piękna swą postacia wyka leśna (Góry Ołowiane), promieniują białe gwiazdy kwiatów czosnku leśnego (Mooshutte), które ozdabiają wilgotną ziemię wraz z zupelnie niebieskimi Mulgegium alpinum i czerwonymi główkami Cirsium heterophyllum (obie w okolicach Mooshutte). W oświetlonych słońcem polanach błyszczy dumny złotogłów, lilia złotogłów ( Góry Ołowiane, obok Zamku Bolczów), i wielkości człowieka , rzadkie Ppleurospermum austriacum ( wschodnia część Gór Ołowianych). Także jaskier różnolistny występujący w wyższych partiach gór, prezentuje swoje białe kwiecie (Mniszków, Krzyżna Hala). W chłodnym cieniu sosen i jodeł na brzegu szemrzącej, pełnej pstrągów Janówki, wśród pokrytych mchem kamieni i głazów, pokazuje swoje bladoróżowe, przypominające pająka kwiaty, bardzo rzadkie Epipogium Gmelini i Coralliorrhiza innata.Ta druga ze swoimi koralowymi, pachnącymi wanilią kwiatami rośnie w małych skupiskach i jest ona przybyszem z wysokich gór ( rośnie w podnóżu Góry Wołek).
Jeszcze inny obraz ukazują poręby. Ziemia tam jest pokryta poprzez krzewy malin ( których owoce podobnie jak i poziomki, czarne jagody czy borówki brusznice są w znacznych ilościach tu zbierane i częściowo przez mieszkańców przetwarzane na własne potrzeby, częściowo eksportowane), lub w innych miejscach całe pokryte innym rodzajem na przykład dzikiej róży Epilobium, augistifolium, która cale połacie pokrywa różowym dywanem. Kołyszą się tam też kwiaty i źdźbła trzcinnika pospolitego w gęstwinie Senecio nomerensis. Przy licznych skałkach w cieniu dzikiego bzu ( bez koralowy, kalinka). Jego szkarłatne jagody ożywiają jesienny obraz poręby. Rozrastają się smukłe paprocie (nerecznica samcza, nerecznica krótkoostna, wietlica leśna, błotna paproć) do których dołącza jeszcze w górnych partiach Wołka Athyrium alpestre. Tu i ówdzie wyrastają ponad omszałe skałki wyprostowane łodygi widłaka wrońca (Muhlbusch, Dolina Janówki), natomiast widłak na suchych wrzosowiskach rozpuszcza swoje pędy wokół. Niekiedy rośnie w towarzystwie swoich braci widlaka jalowcowatego (jako rzadkość, tylko na górze Wołek) i widlaka spłaszczonego (okolice Zimmerhau). Również w Górach Ołowianych przy skale Uralit można spotkać piękne paprocie, skalne rudki i Adiantum nigrum oraz niedaleko od tego miejsca podejźrzon rumianolistny (Miedzianka). Wspomnieć tu tez należy o Blechnum boreale rosnącym w ocienionych ostępach leśnych ( Dolina Janówki, Góra Wołek). Na licznych zwietrzałych blokach skalnych (Żużlowa Dolina) rosną przyjemnie pachnące, o rdzawoczerwonej barwie porosty Byssus Jolithus (Veilchensteine).
Jeśli przyjrzymy się choćby najczęściej spotykanemu terenowi jakim jest tu łąka i jej typowym formatom roślinnym, to zauważymy, że występuje na niej więcej ®różnych osobliwości niż na łąkach nizinnych.
Z tyłu, za ostatnimi domami wsi, przy lasach na stromych zboczach, gdzie wieśniacy stawiają mury kamienne jako ogrodzenia i pielęgnują tak wydzielone łąki . Na nich kwitną i wydzielają zapachy od wczesnej wiosny, najpierw duża liczba pięknych pod wzg. ksztaltu i koloru orchidei, Orchis sambucina (Krzyżna Hala), storczyk męski, koślarek ( często)listera jajowatolistna, Satyrium Viride (nierzadko), nieco poźniej rzadki storczyk drobno kwiatowy ( Góry Ołowiane) i w rzadkich laskach smukły podkolan dwulistny, a także obuwiak pospolity występujący na górze Młyniec k. Wojcieszowa i rzadki storczyk kukawka. Z nadejściem lata ciągle pojawiają się pełniki europejskie (koło Świdnika), potem kozłek dwupienny i na brzegach szemrzacych strumyków, często stojący nawet w wodzie refest łąkowy zwany też wężownikiem oraz świerząbek kosmaty i korzenny a w odosobnionych miejscach Veratrum Lobelianum (Krzyżna Hala), jeszcze później całe łany leczniczego kupalnika górskiego (arnika), krwiściągu lekarskiego, biedrzeńca wielkiego . kwitnienie jastrzębców i goryczki polnej wypadają późną jesienią. Na koniec kwitną trujące zimowity jesienne (koło Ciechanowic). Jako rzadkość występuje na łąkach koło Orlinka na południowej stronie leniec górski, a na bogatych w wapń zboczach Gór Ołowianych- goryczka orzęsiona z bogatym lazurowym kwieciem. Na bagnistych brzegach łąk leśnych czy strumyków rosną delikatne rozchodniki (Góry Ołowiane) a na wilgotnych łąkach liczne odmiany turzyc nawet tych rzadko spotykanych (Góry Ołowiane). Na łąkach ogrodzonych, tu i ówdzie w okresie wiosennym pojawia się Helleborum Viridiss, potem wszędzie gęsiówka a w lecie często i w dużych ilościach Myrrhis odorata, zdarzają się także odosobnione bodziszki żałobne z charakterystycznym brązowofioletowym kwieciem (k. Radomierza i Krzyżnej Hali). Na skrajach zarośli, w pobliżu wody podnoszą swoje pełne gracji kwiaty Spiraea Aruncus ( przy Hammermuhlgraben).
Trzeba by było wspomnieć jeszcze o terenie bagnistym, który w malej części jest wykorzystany przez kopalnie torfu, a znajduje się w zachodniej części opisywanego obszaru. W jego sąsiedztwie występują skupiska sosen i jałowców, wśród których bujnie rosnakrzewy borówek brusznic. Także przy i na bagnie rosną krzaczki żurawiny, które na swoich długich wiciach maja owoce wielkości wiśni. Występuje też licznie komarzyca (Schwarzbusch) i wełniaczka pochwowata z białymi kłębkami włosków na kłosach. W stawach i kałużach pełnych dzikich kaczek i kurek wodnych rosną dobrze gęstwiny skrzypów i oczeretów wielkości człowieka, a w nadbrzeżnych chaszczach tojeść bukietowa. W mniejszych kałużach pływa pływacz pospolity z pustymi pęcherzykami na postrzępionych delikatnych liściach i dużych żółtych kwiatach. Są one podejrzane o przynależność do roślin mięsożernych podobnie jak żyjąca w sąsiedztwie na zabagnionych i porośniętych mchami łąkach Gymnocybe palustris. Często też w tych miejscach występują rosiczko okrągłolistne ze wspaniałymi purpuroczerwonymi gruczołami na liściach. W jej towarzystwie spotyka się też na Trzcińskich Bagnach Rhynchospora alba. Na wielu mniejszych zbiornikach wodnych pływa rdest ziemnowodny i rdest szczawiolistny, a na brzegach rosną sitowia i turzyce. W spokojnych odcinkach Bobru kołyszą się jaskry wielkie z mlecznobiałymi kwiatami. Na zakończenie należy jeszcze wspomnieć o ogródkach będących przy chłopskich zagrodach, w których obok warzyw rosną też rośliny ozdobne z żywymi , barwnymi kwiatami georginii, malw, goździków i tym podobnych. Wśród nich hodowane są też rośliny, które od dawna są stosowane do leczenia ludzi i bydła. Tak więc kwitnie przy płotach, wysoki kozłek lekarski (waleriana, lubczyk ogrodowy, arcydzięgiel jako silne lekarstwo dla bydła, obok ślaz, szałwia i hyzop lekarski który kobiety po dodaniu złocienia używają jako ozdoby okien w małym pokoju, a w połączeniu z czerwonymi goździkami używają z zamiłowaniem do małych bukiecików zbieranych do kościoła.
Ta, podana z dużym skrótem charakterystyka roślinności jest daleko niewyczerpująca. Do chwili obecnej są określone 727 jednostek systematycznych roślin nago i okrytozalążkowych, z tego ok. polowa występuje na Śląsku (E.Fick. Flora Śląska). Wrocław 1881). Cześć z przytoczonych tu rodzajów roślin znamionuje charakter przedgórza. Są to często rośliny rzadkie i tym samym interesujące i sprawiają przez bogactwo i piękno swoich lat i form wiele radości dla oczu turystów oraz dają znawcą i zbieraczą różnorodnych impulsów do dalszych badań i satysfakcji.
Kamienie i minerały
Nasz obszar składa się z granitu, podobnie jak główny masyw Karkonoszy z Kowarskim Grzbietem i imponującym grzbietem górskim noszącym górę Skalnik. Okolica wyciska swoimi stromymi grzbietami górskimi sterczących skał, które łudząco naśladują ruiny budowli, i dolinami werżniętymi pomiędzy te grzbiety, właściwy sobie charakter. Dobitnymi tego przykładami są Janowickie Garby i Zamek Bolczów, Sokolik (północna Góra Sokola) i Starościńskie Skały.
Także w górnej części Doliny Janówki rumowiska skalne niektórych części (górne partie zbocza zrębowego) zbliżają się do siebie. Zbocze góry jest przykryte dzikimi, bezładnie rozrzuconymi blokami skalnymi, które są z kolei porośnięte malinami i zielskami leśnymi.
Granit stanowi największą część gór. Na wschodzie jego granica przebiegu wzdłuż linii łączącej góry Wołek i Gesteinigt, która się powyżej g. Gesteinigt przy Hammermuhle skręca na wschód. Tam wspina się od stóp Gór Ołowianych aż na Rohrrichtskoppe (Popelberg- wzniesienie 473 m pomiędzy g. Brzożyną a Prewentorium) i dalej idzie stąd w kierunku zachodnim. Wszystkie leżące na zachód od tej linii góry są zbudowane z granitu. Często znajdują się w nich większe lub mniejsze gniazda szpatu polnego (ortoklaz) i kwarcu, które to oba minerały niekiedy (pierwszy z tych dwóch w tej części gór rzadziej) zdarzają się w bardzo dobrze wykształconych kryształach- kwarc jako topaz dymny. Szpat polny jest wydobywany i wykorzystywany do produkcji w wałbrzyskiej fabryce porcelany. Granit jest wysokowartościowy ze względu na swoją jasne barwę, bogactwo kwarcu i niezbyt grube ziarno. Z tej ostatniej cechy wynika jego wytrzymałość co jest ważne dla materiałów budowlanych. Dlatego też często stosowany do produkcji stopni schodowych, płyt chodnikowych, kolumn, kostek brukowych itp. Ma przy tej produkcji zatrudnienie duża liczba pracowników zajmujących się łupaniem granitu. W części zachodniej gór znajduje się granit najczęściej o grubym ziarnie, który zamiast miki zawiera minerał wapienny. W okolicy góry Trzmielak, przy wjeździe do tunelu, granit jest przeplatany żyłami miki żelaznej, w których znaleźć można rzadką na Śląsku wapniową mikę uranową. Spotykano także w trakcie budowy linii kolejowej, przy przebij
nowhiski
(25-09-2008 12:18)
RE: Artykuły Tadeusza Stecia
Proszę spróbować tutaj http://jbc.jelenia-gora.pl jeśli przez Internet nie znajdzie się to proponuje kontakt telefoniczny z biblioteką. Tak z ciekawości chodzi o "Wzgórze czaszek"Pozdrawiam
Compertae
(24-09-2008 15:44)
Artykuły Tadeusza Stecia
Witam
Chciałbym przeczytać artykuł Tadeusza Stecia zamieszczony w Wiadomościach legnickich z roku 1960 nr 17.
Może ktoś z Państwa wie jak pozyskać tę gazetę lub sam artykuł?
Pozdrawiam
Zdziśław Panasiewicz tel. 076 8527682
