Radny Miłosz Sajnog złożył interpelację w lipcu. Dowodził, że kiedy był na stadionie miejskim, na boisku treningowym pasł się wielbłąd. - Stąd też moje pytanie. Chciałem wiedzieć, co on tam robi - mówi.
Radnego nie przekonywały tłumaczenia, że zwierzę znalazło się tam przypadkiem i zażądał odpowiedzi na piśmie. - Był uwiązany - przekonuje. Niżej przytaczamy, co odpisał prezydent Marek Obrębalski na zadanie pytania:
Nam pozostaje tylko pogratulować skrupulatności w dociekaniu do sedna z jednej i drugiej strony. No i cieszyć się, że w naszym mieście nie ma poważniejszych problemów do rozwiązania. Tylko czy na pewno?