Między Wrocławiem a Kłodzkiem zacznie jeździć dodatkowy skład, tak samo jak na trasie Wrocław - Głogów. Dwa połączenia więcej będą też na odcinku Wrocław - Wałbrzych. Zadowoleni mogą również być pasażerowie, którzy będą chcieli dostać się z Legnicy do Międzylesia przez Kamieniec Ząbkowicki. Spółka Kolej Dolnośląska, która należy do marszałka, podstawi tam szynobusy. W jakich godzinach - jeszcze nie ustalono.
Do czwartku nie było za to pewne, czy będzie kolejowe połączenie Jeleniej Góry z Zebrzydową. Udało się, choć przez wiele tygodni spółka marszałka, nie mogła dogadać się z PKP, kto będzie woził ludzi. Dlaczego? - Brakuje maszynistów do pracy - przyznaje Witold Ziółkowski, dyrektor Dolnośląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.
Z kilkudniowym poślizgiem szynobusy pojawią się na trasie z Wałbrzycha do Kłodzka. - Remont wiaduktów jeszcze się nie zakończył - tłumaczy Wojciech Zdanowski, dyrektor wydziału transportu w urzędzie marszałkowskim.
- W przyszłym roku 57 milionów złotych wyda zarząd województwa na przewozy pasażerskie. To o 7 milionów złotych więcej niż w tym roku - zapewnia wicemarszałek Zbigniew Szczygieł.
To właśnie dzięki tym pieniądzom nie zrezygnowano między innymi z połączeń kolejowych między Jelenią Górą a Szklarską Porębą.
Urząd marszałkowski będzie chciał zainwestować w przyszłym roku 40 milionów w nowe autobusy szynowe, a także 60 milionów w remonty kilku linii: Wrocław - Trzebnica, która będzie kosztowała 12 milionów, czy Szklarska Poręba - Harrahov. Trzeba będzie na nią wydać 17 milionów złotych. Robotnicy pojawią się też na trasie Kłodzko - Kudowa.