Z tras na grzbiecie Karkonoszy korzystają głównie biegacze czescy, którzy z Pecu pod Śnieżką wjeżdżają na górę wyciągiem, później schodzą z nartami na Równię. - Są bardzo wytrwali i nie przeszkadza im zła pogoda. Nawet gdy wieje i jest mroźno, to zawsze można spotkać Czecha z nartami w ręku zbiegającego w dół - śmieje się Piotr Krzaczkowski, kierownik obserwatorium meteorologicznego na Śnieżce.
Wielu Czechów biega też na Polanie Jakuszyckiej. Upodobali sobie polskie trasy, bo jest ich dużo i są znakomicie przygotowane.