Informatycy będą się mogli dokształcać we Wrocławiu i w Oleśnicy. Mechanicy samochodowi, mechatronicy i budowlani zdobędą zawód w Bolesławcu, a w Kłodzku - hotelarze i gastronomicy. Centra powstaną też w Legnicy, Świdnicy, Głogowie, Wałbrzychu i Jeleniej Górze.
Każde z nich będzie skupiało się na konkretnej grupie zawodowej, po to, by na terenie całego województwa nie kształcić bez potrzeby specjalistów w każdej dziedzinie. Czyli, by nie produkować kolejnych bezrobotnych.
- Jako jedyni w Polsce dogadaliśmy się i przygotowaliśmy taki program - cieszy się Cezary Przybylski, starosta bolesławiecki, jeden z pomysłodawców przedsięwzięcia. W projekcie uczestniczyć będzie też urząd marszałkowski.
- Każde z centrów to koszt od 1,5 do 2 mln zł. Dołożymy do nich, bo powiatów na to nie stać - deklaruje marszałek województwa Andrzej Łoś. Urząd marszałkowski już tworzy listę zawodów deficytowych, czyli tych, na których wyuczaniu powinny skupić się nowe centra. - Będą też dobrze wyposażone - obiecuje Zbigniew Potyrała, starosta oleśnicki. - Wreszcie kupimy na przykład obrabiarkę numeryczną, która kosztuje od 200 do 500 tys. zł. A Cezary Przybylski cieszy się, że w Bolesławcu przyszli mechanicy samochodowi, zamiast na małych fiatach, będą poznawali zawód na mercedesach.
W pierwszym półroczu ubiegłego roku (oficjalnych danych za drugie półrocze jeszcze nie ma) największe problemy ze znalezieniem pracy w swoim zawodzie mieli w naszym regionie rolnicy. Na 720 zarejestrowanych w tym czasie w powiatowych urzędach pracy otrzymali tylko jedną ofertę zatrudnienia. W podobnej sytuacji byli technicy żywienia. Na rynku brakuje przede wszystkim ludzi, którzy będą wykonywać proste zadania. Największym powodzeniem wśród pracodawców cieszą się sprzątaczki. Miały w czym wybierać, bo do urzędów pracy wpłynęło ponad 1500 ofert zatrudnienia.
Dzięki centrom edukacji zawodowej znalezienie odpowiednio wyszkolonych budowlanych ma być łatwiejsze.
Źródło: Magdalena Kozioł - POLSKA Gazeta Wrocławska, karpacz.naszemiasto.pl