A w stacjach telewizyjnych TVP 1, TVP 2, TVN i Polsacie emitowano spoty reklamowe, w których nasze województwo chwalone było przez uczestników programu "Europa da się lubić": urodzoną we Wrocławiu Monikę Richardson, piosenkarkę Gabi Gold z Czech i Niemca Steffena Moellera. To najdroższa w kraju akcja reklamująca konkretny region.
- Chodziło o stworzenie wizerunku Dolnego Śląska jako miejsca atrakcyjnego, wykreowanie mody na turystykę na Dolnym Śląsku, co spowoduje zwiększenie liczby turystów - tłumaczy Agnieszka Franckiewicz, dyrektor wydziału promocji urzędu marszałkowskiego.
Czy się to udało? Zdaniem urzędników, trudno jeszcze ocenić. - Na efekty musimy poczekać - mówi ostrożnie Marek Łapiński, marszałek Dolnego Śląska. Jego zdaniem, udało się wypromować misia ślężańskiego jako logo Dolnego Śląska, a także markowe produkty turystyczne, takie jak: szlak cystersów, turystykę pielgrzymkową, pałace i zamki, uzdrowiska, Karkonosze oraz agroturystykę.
- Ze wstępnych badań wynika, że około 60 procent ludzi, którzy widzieli reklamy, chciałoby odwiedzić Dolny Śląsk - zaznacza Agnieszka Franckiewicz.
Czy reklamy zwróciły uwagę mieszkańców innych regionów?
- Wasz billboard rzucił mi się w oczy miesiąc temu - przyznaje Małgorzata Sowier z urzędu marszałkowskiego Wielkopolski, gdzie dopiero pracują nad strategią promocyjną regionu. - To był czarny plakat z tęczą - przypomina
Citylighty, czyli podświetlane reklamy promujące Dolny Śląsk na wiatach przystankowych, widział w Krakowie Maciej Wołk z magazynu "Marketing przy kawie".
- Zapamiętałem czarne tło i jakieś trzy napisy. Chyba "Poznaj Dolny Śląsk". Ale nie kojarzę, co jeszcze przedstawiały - przyznaje. Do naszego regionu na razie się nie wybiera. Prof. Wiesław Godzic, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, komentuje, że kampania nie zwaliła go z nóg.
- Gdyby nie to, że służbowo się tym zajmuję, nie zwróciłbym na nią uwagi. Nie jest to typ reklam, które zawojowały moją wyobraźnię - mówi profesor. Jego zdaniem, takie kampanie mają sens i bywają skuteczne, ale muszą mieć oryginalny slogan.
- Może trzeba myśleć bardziej europejsko? Określić grupę docelową ludzi, do których ma być skierowana reklama? Tu zabrakło takiego działania. Skorzystano chyba z kilku różnych wypróbowanych pomysłów. Tymczasem w natłoku obrazów musimy mieć coś ekstra, co przykuwa uwagę - kończy Godzic.