Zbierzemy je i przekażemy ministrowi infrastruktury, marszałkowi województwa oraz wojewodzie. Może wtedy któryś z urzędników zdecyduje, by przekazać je samorządom albo prywatnym firmom. To jedyna szansa, by ktoś w nie zainwestował i tym samym uratował. Nasz Czytelnik Michał Kłysiejko przysłał kolejne propozycje do katalogu zapomnianych stacji.
W Strzegomiu były kiedyś aż trzy dworce kolejowe, wszystkie są już nieczynne i zdewastowane. W samym centrum stację Strzegom Miasto wybudowano w 1890 r. - Przestała spełniać swoją funkcję w 1996 r., a budynek dworca jest dziś zamknięty na głucho - mówi Michał Kłysiejko. - Kasy zlikwidowano. Wandale zrobili swoje, bo kompletnie zniszczyli zadaszenie nad peronem - opowiada.
W budynku drugiej stacji na peryferiach miasta, przez którą przechodzą linie Katowice - Legnica i Malczyce - Marciszów, zlikwidowano kasy biletowe.
Zdaniem naszego Czytelnika, trzeba ratować także stację Modła koło Gromadki. - Jest jedną z nielicznych mniejszych, wiejskich stacji na Dolnym Śląsku, leżących na czynnych liniach o charakterze lokalnym. - Do dzisiaj ma czynną poczekalnię - wskazuje pan Michał. Według innego Czytelnika, Zbigniewa Ochoty, warta uratowania jest też stacja kolejowa w Zawidowie, wybudowana w 1875 r. Dzięki niej miasto zostało połączone linią kolejową z Saksonią.
- Do maja 1992 r. dworzec funkcjonował jako pasażersko-towarowy, obecnie tylko towarowy. Jest tu niewielki ruch pociągów do Czech. Budynek dworca jest praktycznie niezagospodarowany - informuje Czytelnik.
A stacja w Lwówku Śląskim, którą postawiono w 1885 r., kiedyś była bardzo ważnym przystankiem. Teraz jest w opłakanym stanie i wymaga kapitalnego remontu.