- Szukamy pieniędzy, gdzie się da - mówią goprowcy. Piszą wiele projektów w ramach programów unijnych. W tym roku kończą się kilkuletnie atesty na liny, uprzęże, sprzęt osobisty. Na ich wymianę także potrzeba dodatkowych środków. - To przecież podstawa naszej działalności - mówi Abramowicz.
Osobna sprawa to łączność. W tym roku szykuje się prawdziwa rewolucja w całym GOPR. Ze środków centralnych ratownicy zostaną wyposażeni w sprzęt, który umożliwi im doskonałą współpracę z innymi służbami. To krok w kierunku stworzenia krajowego systemu ratownictwa.