Ogłoszona wczoraj lista będzie teraz weryfikowana przez specjalną komisję z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Do końca maja UEFA musi dostać ostateczną informację o obiektach, które na pewno uda nam się zbudować. Wrocław ma marne szanse, by na liście się znaleźć. - Centra dla drużyn muszą powstać do połowy 2010 roku - mówi Dariusz Skibniewski ze spółki PL2012, zajmującej się przygotowaniem mistrzostw. - Jeżeli inwestycja jest dziś w fazie ogólnej koncepcji, to jest już dla niej za późno.
Michał Janicki, odpowiedzialny we wrocławskim magistracie za przygotowania do Euro, uspokaja, że większość inwestycji z opublikowanej wczoraj listy jest na podobnym etapie jak wszystkie wrocławskie. Prawie nikt nie ma jeszcze pozwolenia na budowę.
- Ale to nie jest problem - zapewnia Janicki. - Mamy szansę zdążyć. Dziś budowa hotelu to nie więcej jak osiemnaście miesięcy. A zainteresowanie inwestorów jest olbrzymie. Co tydzień mam telefony, kiedy będziemy sprzedawać działki pod hotele.
Tyle że ostatnio wiele takich przetargów zostało w mieście unieważnionych, bo nikt w nich nie wystartował.
W najbliższym czasie ma zostać ogłoszony przetarg na działkę przy Lotniczej. Koncepcję rozbudowy i modernizacji hotelu ma też Klub Środowiskowy AZS, do którego należy centrum przy ul. Baudouina de Courtenay. Wrocławska Akademia Wychowania Fizycznego dopiero szuka partnera, który pomoże jej rozbudować i wyremontować hotel Olimpia przy Stadionie Olimpijskim.
Co będzie, jeśli się to szybko nie uda?
- Wtedy nie powstanie tutaj centrum pobytowe na potrzeby Euro 2012 - odpowiada ze spokojem Zdzisław Paliga, kanclerz uczelni.