- Będziemy walczyć dalej - zapowiada burmistrz Jan Bednarczyk. - Chcemy zebrać jak najwięcej argumentów i opinii przemawiających za gondolą. Tak łatwo się nie poddamy. Inwestycja, zdaniem samorządu, nie tylko ożywiłaby gospodarczo gminę i zwiększyłaby jej turystyczną atrakcyjność, ale także - paradoksalnie - przyczyniłaby się do większej ochrony Gór Stołowych i Parku Narodowego.
- Mniej ludzi wjeżdżałoby do Karłowa samochodami. Spora część turystów auta zostawiałaby w Radkowie, by na Szczeliniec wjechać gondolą - tłumaczy burmistrz. Rocznie Góry Stołowe odwiedza blisko 200 tys. osób. Większość przyjeżdża do Karłowa autem lub autokarem. To jednak nie przekonuje 20-osobowej rady naukowej Parku. Większość jej członków nie podziela entuzjazmu miasta.
- Budowa gondoli przyczyniłaby się do zwiększenia liczby turystów odwiedzających Szczeliniec. A już teraz, w weekendy, jest ich tam tylu, że trudno się przecisnąć, idąc wąskimi ścieżkami - mówi prof. Stefan Cacoń, szef rady naukowej i pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
Jak dodaje, argumentów za odrzuceniem projektu jest więcej. - Chodzi o niestabilne krawędziowe partie Szczelińca, które wciąż się przesuwają, oraz o strefę ochronną związaną z ujęciem wody pitnej ze źródeł rzeki Pośny - mówi.
Wątpliwości mają również sudeccy przewodnicy turystyczni. - To nie chodzi o kilka czy kilkanaście słupów postawionych w Parku Narodowym, bo nie zaszkodzą środowisku, ale o tysiące dodatkowych turystów - mówi Włodzimierz Kałuża, przewodnik turystyczny z Lądka-Zdroju. - Przed rozpoczęciem takiej inwestycji należałoby zrobić bardzo dokładne wyliczenia, ilu turystów może przyjąć niewielki przecież szczyt.
Pomysł budowy kolejki krzesełkowej na Szczeliniec nie jest nowy. O takiej inwestycji myśleli już Niemcy przed II wojną światową. Teraz gondolę chce postawić samorząd do spółki z prywatnymi inwestorami, którzy od kilku już lat dopytują się o taką możliwość. Budowa prawie 2 km odcinka kolejki ma kosztować ponad 20 mln zł. To, czy powstanie, zależy od zgody Parku Narodowego.
W Szklarskiej Porębie negocjacje samorządowców z władzami Karkonoskiego Parku Narodowego, dotyczące budowy wyciągu na Świąteczny Kamień, zakończyły się sukcesem. Rozmowy trwały jednak aż 10 lat. Obecnie inwestycja jest w fazie przygotowań: sporządzana jest dokumentacja techniczna i są prowadzone rozmowy w sprawie dzierżawy gruntów pod wyciąg.