Karkonosze Karkonosze i Sudety
Dolny Śląsk

Zdjęcia Karkonoszy Wschód słońca - wejście na Śnieżkę
Śnieżka

» Beata Makutynowicz
» Pożegnanie jesieni
» Jesiene barwy
» Jesienne widoki
» Jagodna 28-03-2011
» Skałka na Ślęży
» Kosciolek na Slezy
» Do schroniska Pod Labs...
» Bacówka na Okraju
» Srebrna Góra, patrol.
» Filmy o Karkonoszach

Karkonosze - artykuły » Kryształy z duszą
» Powojenne losy dawnego ...
» Droga Sudecka i Zakret ...
» Młyn św. Łukasza
» Kopalnia kwarcu Stanisl...
» Kosciol parafialny oo f...
» Spotkanie rowerzystow z...
» Bezwzględna zima
» Zamek Lenno 2010
» Mapa i kompas
» Linia przez Szklarska P...
» Gustaw Heinrich – pra...
» Rozne kije rozne dyscyp...
» Gory Sokole i Rudawy Ja...
» Pamiatkowy kamien w Szk...
» Uważaj na burze!
» Chojnik
» Szlak Waloński
» Izery radonowa woda zdr...
» Strefy treningowe w Nor...

Karkonosze
Narty retro
Trening na chwilodowcu

Szklarska Poręba

Kolorowe jeziorka Wieściszowic

Szklarskoporębskie zawody retro

Notatki własne.

Sam pomysł zrodził się przed dobrymi już kilku laty, gdy trochę z ukosa popatrzyłem na stare, drewniane narty. Stały sobie w kącie na poddaszu Domu Carla i Gerharta Hauptmannów w Szklarskiej Porębie, jako jeden z wielu muzealnych eksponatów. Zakurzone narty.

Dziwnym zbiegiem okoliczności w tym czasie popełniałem tekst o początkach narciarstwa w Szklarskiej Porębie. Byli tam wymieni pionierzy karkonoskiego narciarstwa: Franz Pohl, założyciel i wieloletni dyrektor huty "Józefina", pisarze Carl i Gerhart Hauptmann, Wanda Bibrowicz, tkaczka artystyczna, zwana też od swego zamiłowania do nart "królową śniegu ", Hendrich Adolph, właściciel schroniska na Hali Szrenickiej i wielu, wielu innych. Było również o pierwszym po śląskiej stronie gór klubie narciarskim o jakże miłej memu sercu nazwie "Huragan" założonym w 1900 r. i o orkiestrze, która przygrywała narciarzom podczas zawodów i o kończących je bankietach oraz wznoszonych hucznie toastach "Wiwat narty !"

Zacząłem się baczniej rozglądać: "Ski-muzeum" w pobliskim Harrachovie i przypadkowo spotkani Czesi wędrujący na starych nartach. Rozmawiałem o tym z Julianem Lachowiczem, który takie narty miał i czasem na nich jeździł. Coś zaświtało, pomyślałem, że może by tak i u nas.

Pierwszy raz na starych, drewnianych nartach przejechałem na "Puchatku" slalom otwierając poważne, "plastikowe" zawody "Turnieju Miast Radiowej Trójki" w styczniu 2004 r. Pamiętam, że trasa była długa, bramek wiele, a śnieg twardy i zmrożony. Wystartowałem z "duszą na ramieniu", linię mety minąłem na mocno trzęsących się nogach, ale slalom pokonałem bez upadku. Po prostu dawne narty nie miały kantów, stopa była tylko częściowo usztywniona, luźna pięta, a na zmrożonym, gładkim jak stół stoku, ślizgi jeździły jak chciały. Jak ktoś nie wierzy, niech sam spróbuje. Wysoki poziom adrenaliny zapewniony.

Pomysł "dojrzewał", aż padło: tak - Bieg Retro. Gdzie ? Szklarska Poręba - stacja turystyczna Orle i Stanisław Kornafel, Prezes Towarzystwa Izerskiego, któremu ten koncept bardzo się spodobał. Regulamin zawodów ułożyłem prosty: "zero plastiku". Zaczęło się skromnie i z pewną dozą nieśmiałości. Kilkunastu przebranych w stroje z początków XX wieku pasjonatów wystartowało do I Biegu Retro na Orlu w marcu 2004 r. Przygrywała nam na starcie, jak przed stu laty, zaprzyjaźniona czeska kapela "Šafrany". Rok potem było nas więcej, lecz fatalne warunki pogodowe i korki na drogach od strony Szklarskiej i Harrachova uniemożliwiły części zawodników dotarcie na czas. Pamiętam jak w kilkunastu spychaliśmy na pobocze ustawionego w poprzek drogi do Jakuszyc TIR-a, którego kierowcy wydawało się, że da radę podjechać bez łańcuchów... Malowniczo przebrana i pogodnie uśmiechnięta Irena Kempisty z Jeleniej Góry przybyła na Orle dopiero około 15, choć start zapowiedziany był w samo południe. Mocno spóźnili się też Czesi z pobliskiego Jablonca.

W 2006 r. postanowiłem z gronem zapaleńców rozszerzyć bieg o slalom i tak powstał I Izerski Dwubój Retro. Głównymi organizatorami było Towarzystwo Izerskie i Urząd Miejski w Szklarskiej Porębie, część nagród ufundowało Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze, Starostwo Jeleniogórskie, nieoceniony Henryk Pszciuk i wielu innych sponsorów. O 10.00 (z leciutkim poślizgiem, jak na retro - narciarzy przystało) na świetnie przygotowanym stoku Krzysztofa Hunkiewicza w Dolinie Szczęścia stanęło do walki dwudziestu śmiałków. Były wśród nich i piękne panie, tak ze stołecznej Pragi, jak i z niewielkiego Proboszczowa w gminie Pielgrzymka. Slalom wyrafinowanie ustawiony przez Romana Rafę nie był wcale łatwy do pokonania, a wykonane przez niego takie jak przed laty drewniane, czerwone i niebieskie tyczki, dodawały szczególnego posmaku. "Zero plastiku!" Walka była zacięta, decydowały ułamki sekund, choć zdarzyło się, że linię mety przejechała tylko jedna narta i to bez zawodnika. Po prostu puściły skórzane paski wiązania, które po latach niekiedy drą się jak papier. Po szczęśliwym zakończeniu slalomu przejechaliśmy do Jakuszyc i stamtąd szczęśliwcy skuterem śnieżnym lub na własnych nogach (patrz-nartach) zziajani dotarliśmy na Orle, gdzie około godz. 13 odbył się start drugiej część dwuboju - Bieg Retro. Tamten Bieg zgromadził już 49 zawodników, a wszyscy jak jeden na starym sprzęcie, poprzebierani, uśmiechnięci.

Po kolejnych doświadczeniach zaproponowałem, aby z przyczyn terenowo-technicznych (brak odpowiedniego stoku do zjazdów w okolicy Orla) organizację Slalomu Retro przejęło miasto Szklarska Poręba. Pomysł "chwycił". Od 2007 r. odbywają się w Karkonoszach dwie osobne imprezy retro: slalom i bieg, które na stałe wpisały się do kalendarza zimowych atrakcji pod Szrenicą. W slalomie w 2007 r. wzięli nawet udział burmistrzowie Arkadiusz Wichniak ze Szklarskiej Poręby i Mirosław Górecki, z zaprzyjaźnionych Kowar, niezmordowany propagator sań rogatych.

W tym roku 2 lutego odbył się pod wyciągiem III Slalom Retro, a 21 marca, przy pięknej, słonecznej pogodzie, na Orlu VI już Biegu Retro, w którym wystartowała rekordowa ilość "retrowców" - było nas aż 64. Trasę biegu wokół Orla świetnie przygotował tak zasłużony dla narciarstwa biegowego i promocji Szklarskiej Poręby Julian Gozdowski, Prezes "Biegu Piastów", za co Towarzystwo Izerskie złożyło mu serdeczne podziękowania. Były puchary, nagrody, grochówka i kiełbasa z rusztu, a także wspaniałe jasne piwo Izerskie i ciemne Walońskie. Przygrywały tradycyjnie "Šafrany" i tylko zaraz po stracie pękł mi pasek wiązania - ot pech.

Ale mimo to myślę sobie: "Wiwat narty!"

Przemysław Wiater

Dodany przez: Przemyslaw Wiater dnia 07-04-2009 17:50
komentarzy: 0, wyświetleń : 1116
Komentarze Brak komentarzy.
Dodaj komentarz Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Przetargi.pl i zamówienia publiczne
Turystyka - Wypoczynek - Wycieczki - Podróże - Travel - Noclegi - Urlop
Forum karkonoskie » Ciekawe spotkania
» Sklep Firmowy HiMountai...
» DUCHY,STRACHY ITP.
» wybiera sie ktos w kark...
» ktos chetny na krotki w...
» Poszukuje literatury Wi...
» Poruszanie sie po Karko...
» Wydawnictwa Karkonosze
» Opowiadania o Karkonosz...
» Mapa szlaki kilometraz
» Oznakowanie szlaków
» Schronisko Odrodzenie
» Kozie Grzbiety - szlak
» oszpecanie Karkonoszy
» WIELKIE WĘDROWANIE
» Wiosna 2011
» Kurs dla studentow abso...
» Willa pod Zegarem - pol...
» Zostan administratorem ...
» Masakra

Zobacz
Logowanie
Login:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Przypomnij hasło

Zarejestruj się!
Użytkowników Online - gości online: 32
- zarejestrowanych: 327 / 0
- najnowszy: sarna77771