Na razie trwają konsultacje społeczne w tej sprawie. Wczoraj urząd marszałkowski zaprosił do nich wrocławian. Przedstawiciele samorządów, organizacji turystycznych, pozarządowych, biznesu, świata nauki i kultury mogli się wypowiedzieć na temat walorów, jakie region mógłby wykorzystać do swojej promocji. Dyskutanci zastanawiali się, czy mają to być atrakcje turystyczne, takie jak zabytki, czy niezwykłe krajobrazowo miejsca, a może ludzie lub potrawy kuchni regionalnej?
- Po raz pierwszy przy promocji Dolnego Śląska postawiliśmy na przygotowanie wielkiej strategii marketingowej, a nie na pojedyncze akcje - tłumaczy Agnieszka Franckiewicz, dyrektor wydziału promocji w urzędzie marszałkowskim. Franckiewicz zaznacza, że jest za wcześnie na podanie szczegółów. Pewne jest tylko to, że stategia musi uwzględnić takie wydarzenie, jak Euro 2012.
W tej chwili trwają badania marketingowe, podczas których ankietowani Dolnoślązacy mają wskazać mocne i słabe strony regionu. Zarówno te, z których możemy być dumni: pałace, zamki, zabytki cysterskie czy uzdrowiska, jak i te, których powinniśmy się wstydzić - jak choćby stan dolnośląskich dworców kolejowych. - Chodzi o to, abyśmy nie opracowali strategii, opierając się tylko na własnych gustach - przyznaje Franckiewicz.
Badania mają też pokazać, co ankietowani (wśród nich urzędnicy) sądzą o symbolu regionu, którym od dwóch lat jest miś ślężański. - Od badania wyników będzie zależało, czy miś się utrzyma, czy będziemy musieli szukać nowego symbolu - mówi Marta Libner, rzeczniczka marszałka, która nie kryje, że jej się miś podoba.
Podobnie jak marszałkowi Markowi Łapińskiemu, który z logo żegnać się nie chce, ale chciałby, żeby odgrywał inną rolę. Jaką? Marszałek tego nie chce zdradzić. Jednak ubolewa głośno, że ślężańskiego misia na symbol Dolnego Śląska wybrano bez konsultacji i badań społecznych.
Na kampanię promocyjną regionu poprzednie dwa zarządy województwa wydały już 9 mln złotych. Trwała 9 miesięcy. W telewizji puszczano spoty reklamowe, a gwiazdy znane z ekranu zachęcały do przyjazdu do nas. W miastach w całym kraju pojawiły się billboardy z reklamą regionu. Co przyniosła kampania? - Ocenimy to za 5 lat - uważa Franckiewicz.
Nową strategię przygotowuje grupa Eskadra, która opracowała kampanie m.in. Górnego Śląska, Donalda Tuska i kontrowersyjne logo Białegostoku, przypominające logo amerykańskich gejów.
W "Polsce-Gazecie Wrocławskiej" od miesiąca trwa plebiscyt na symbol regionu. Czytelnicy głosują m.in. na takie obiekty: Śnieżka, zamek Książ, Ostrów Tumski, wrocławski Rynek, Hala Ludowa, zoo, kościół Wang w Karpaczu, zamki: Czocha, Chojnik,Bolków, opactwo w Lubiążu, twierdza kłodzka, stawy milickie.