Parking powstaje pomiędzy dolną stacją a budynkiem Orlinka. W pobliżu są miejska parkingowe należące do miasta, na które na razie też nie trzeba płacić. Przetarg na wybór dzierżawcy tego parkingu został unieważniony.
Zwycięzca przetargu okazał się - w ocenie władz miasta - osobą, której wiarygodność budziła zastrzeżenia. Mówiąc jaśniej – cena, jaką zaproponowała ta osoba, wydawała się zbyt niska, by interes mógł być opłacalny. Władze bały się, że gdyby biznesmen przekonał się o tym, mógłby zwinąć manatki i uciec zostawiając miasto z parkingiem bez gospodarza w szczycie sezonu zimowego.
Wkrótce będzie drugi przetarg. Dzierżawca będzie zarządzał parkingiem tylko do końca kwietnia. Później - wedle zamierzeń władz Karpacza - zacznie obowiązywać system miejskich parkometrów.