Karkonosze.ws Karkonosze i Sudety
Dolny Śląsk

Karkonosze Daleko daleko Śnieżka
Śnieżka


» Forum
» Artykuły
» Filmy
» Zdjęcia
» Szlaki turystyczne
Chcesz administrować tym serwisem?
» Napisz do mnie
Okres po 2 wojnie światowej
Organizacje turystyczne

Historia turystyki w Sudetach

Biały Jar 20 III 1968

Lata 1945 - 1989

Baza turystyczna w wyniku 2 wojny świat. nie została w ogóle zniszczona, jednak niemieccy właściciele obiektów często uciekli, a zanim przejęły je organizacje polskie, doszło do szabru i zniszczeń. W Karkonoszach zaroiło się w 1945-46 od nowych nazw–sztandarów: schr. na Hali Szrenickiej – im. Jana Kasprowicza, Na Szrenicy – Patria, nad Śnieżnymi Kotłami – Wawel (!), nad Wielkim Stawem – im. księcia Henryka Pobożnego (bo nikt nie wiedział, że Prinz Heinrich Baude otrzymało imię jednego z Hohenzollernów, spłonęło ono w 1947), przy Przeł. Karkonoskiej – Odrodzenie, Pod Śnieżką – Śląski Dom. Tylko te dwie ostatnie nazwy funkcjonują do dziś. Skały Słonecznik stały się Głazami Tetmajera, a Pielgrzymy były Trzema Wdowami.

We wrześniu 1945 powstaje w Przesiece (wówczas Matejkowice) Dolnośląskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Walczyło z szabrem i zaczęło przejmować te schroniska. W II 1946 powołało ono Dolnośląską Spółdzielnię Turystyczną – pierwszą tego typu w Polsce, jako swój organ gospodarczy. Od IX 1946 DTTK stało się oddziałem Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Jeleniej Górze.

Władze w Warszawie uznały w 1946 wszystkie schroniska w Sudetach za państwowe i przekazały je (oprócz karkonoskich) Polskiemu Biuru Podróży Orbis, które jednak nie wykazało nimi dużego zainteresowania. W 1949 było w Sudetach o 48 schronisk więcej, niż w roku 1985. Część spłonęła (schr. Bronka Czecha na Polanie, schr. przy Przeł. Kowarskiej, Puchaczówka, Różanka w Górach Kaczawskich) i nie została odbudowana, Kwarc na Wysokim Kamieniu w Górach Izerskich - aktualnie odbudowywany, część przekazano innym instytucjom (Rozdroże Izerskie, Kamieńczyk, Grzybowiec nad Jagniątkowem, Orlinek w Karpaczu, pod Śnieżką (strażnica Wojska Ochrony Pogranicza), na Chełmcu (wieża widokowa), pod Wielką Sową, 4 obiekty w Sokolcu, Kozia Hala i Orlica w Zieleńcu – zostały strażnicami Wojska Ochrony Pogranicza (WOP). Od 1951 zaczęło je przejmować Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze (PTTK powstałe w 1950 z połączenia PTT i PTK - Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego).

Turystyka w l. 40 napotykała mur oporu obowiązujących przepisów. W IV 1947 WOP zakazał fotografowania w całym pasie przygranicznym oraz wędrowania pojedynczym osobom. Tworzono grupy wycieczkowe, które prowadzili przewodnik PTT lub PTK oraz żołnierz z karabinem. Wyśmiewała to prasa (np. Słowo Polskie z 28 IV 1947 pod tytułem Nóż w plecy turystyce dolnośląskiej: „Rygor oczywiście wojskowy. Godz. 10, dwuszereg, baczność, w lewo zwrot! w góry marsz! Powrót punktualnie przed 16. Ciekawe, co na takie zarządzenie powiedzą nasi cudzoziemscy goście i czy nie przejdą gremialnie do Czech, gdzie tysiące turystów spaceruje spokojnie samotnie i w grupach, jak się komu podoba, fotografując wszystkich i wszystko”. Szlak graniczny w Karkonoszach został jednak szybko dla Polaków zamknięty, oprócz ściśle kontrolowanych wejść na Śnieżkę. Czechów z kolei nie wpuszczano na odcinek od Przełęczy Karkonoskiej do Śląskiego Domu. Trwało to do 1956. Potem wzdłuż granicy w Karkonoszach prowadziły dwa jednakowo znakowane szlaki: polski i czeski. W 1961 na mocy konwencji turystycznej otwarto jeden wspólny szlak (wytyczony naprawdę już w l. 80. XIX w.) i nazwano go Drogą Przyjaźni Polsko-Czechosłowackiej. Jednak konwencja udostępniała go tylko obywatelom PRL i CSRS.

W 1949 Fundusz Wczasów Pracowniczych zaczął przejmować tysiące miejsc wypoczynkowych i organizować wczasy. Pojawiła się wówczas konieczność kształcenia nowej kadry turystycznej. Człowiekiem, który stworzył podwaliny polskiego przewodnictwa w Sudetach był Tadeusz Steć (1925-1993), autor fundamentalnych książek o Sudetach i wychowawca wielu setek przewodników, pierwszy kurs zorganizował on w V 1950. Jest on też współorganizatorem GOPR, zwanego tu początkowo Sudeckim Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym (od 1952). Po tragicznej śmierci T. Stecia jego zbiory trafiły do muzeum w Jeleniej Górze.

Wprowadzenie stanu wojennego 13 XII 1981 przyniosło turystyce kolejny regres: w l. 1982-83 Droga Przyjaźni w Karkonoszach była dla Polaków szlakiem zamkniętym, za wyjątkiem dwóch odcinków: od skał Słonecznik do Przeł. pod Śnieżką i od Hali Szrenickiej do Trzech Świnek. Na Śnieżkę wchodziło się wyłącznie z przewodnikiem, który został wcześniej zaakceptowany przez władze wojskowo-milicyjne w Jeleniej Górze i znajdował się na odpowiedniej liście. Dla pozostałych przewodników była to dyskryminacja. Przed Śląskim Domem wszyscy uczestnicy wycieczki robili zbiórkę w dwuszeregu (jak w 1947), a po zejściu ze Śnieżki odliczano ich ponownie. Na szczycie znajdowały się także stałe posterunki czeskich pograniczników, a przekroczenie choćby tylko jedną nogą granicy traktowano jak przestępstwo. Grupy schodziły z wierzchołka Śnieżki najpierw na wsch. za szlakami czerwonym i niebieskim, ale nowo ułożoną wówczas drogą, tylko po polskiej stronie granicy. Po osiągnięciu drogi jubileuszowej zakręcano nią na zachód. Do r. 1987 WOP bardzo dokładnie kontrolował turystów idących Drogą Przyjaźni, a po godz. 17-18 (nawet w czasie letnim!) zabraniał wędrówek. Pozytywnym tego efektem była może mniejsza ilość zabłądzeń. Jeszcze w r. 1989 można było spotkać się z reprymendą za fotografowanie czeskiego krajobrazu. Dlatego starający się budować prawdziwą przyjaźń działacze Solidarności Polsko- Czesko-Słowackiej organizowali swe spotkania graniczne w miejscach gorzej strzeżonych (najczęściej w Górach Złotych, w rejonie Lądka i Bielic). Spotkania te były oczywiście wówczas nielegalne.

W 1985 utworzono Szkołę Górską Przewodników ZG PTTK. Organizowała ona coroczne kursy podstawowe, lawinowe i ski-alpinizmu, bazując w schr. Samotnia i miała cichą zgodę-monopol od Karkonoskiego Parku Narodowego na wspinaczki w kotle Małego Stawu w warunkach zimowych. Działalność jej trwała 10-11 lat, do ok. roku 1996. Potem zajęcia przerwano z braku chętnych (było coraz drożej). Szkoła odrodziła się w roku 2002 ale już bez patronatu Zarządu Głównego PTTK jako prywatna firma i biuro turystyczne.

Okres od roku 1990

Dopiero po 1989 turystyka zaczęła powoli normalnieć, a niemal symbolem nowych, lepszych czasów stało się uroczyste otwarcie nowego przejścia granicznego dla turystów pieszych na Przeł. pod Śnieżką 21 XII 1996 oraz dalszych (3 w Karkonoszach, 14 w pozostałej części Sudetów). Proszę jednak zauważyć, że nastąpiło to dopiero 7 lat po upadku komunizmu w Polsce i Czechach! Do roku 2000 doszły kolejne 4 przejścia graniczne, pojawiły się też przejścia tzw. małego ruchu granicznego, niektóre pokrywają się z tymi pierwszymi. Nadal jednak nie zrealizowano wszystkich propozycji i oczekuje się otwarcia kolejnych. Potrzebna jest też zmiana statusu przejść funkcjonujących tylko dla małego ruchu granicznego na dostępne dla wszystkich. Następuje to powoli, co jakiś czas dochodzą dalsze przejścia. W I roku 2006 jest ich na granicy polsko-czeskiej aż 79, w tym na odcinku od Zawidowa po Biskupią Kopę 54. Są to przejścia drogowe i piesze, nie uwzględniono tu przejść kolejowych. Niestety, swobodnie poruszać się wzdłuż granicy poza szlakami nadal nie wolno. W porównaniu jednak z latami 80. XX w., kiedy istniało jedynie 7 przejść samochodowych (od zach. były to: Zawidów, Jakuszyce, Lubawka, Kudowa, Boboszów, Głuchołazy i Pietrowice Głubczyckie) to duża zmiana. Przejść tylko dla turystów pieszych wówczas w ogóle nie było.

W ostatnich latach XX w. powstało wiele nowych szlaków tur. w terenach przygranicznych, uznanych wcześniej przez WOP za zakazane (np. Orle w Górach Izerskich, rejon Lubawki, Okrzeszyna i Mieroszowa), lokalne samorządy lub nawet osoby i spółki prywatne zaczęły udostępniać wcześniej zapomniane, a atrakcyjne obiekty (np. sztolnie kopalni w Złotym Stoku, podziemia Gór Sowich, sztolnie po kopalniach uranu w Kowarach i Kletnie), pojawiło się więcej na ogół prywatnych obiektów noclegowych. Dzięki temu wiele miejscowości skazanych w PRL na niebyt staje przed swą szansą. Zupełną nowością są muzea prywatne.

Czy mamy obecnie w Sudetach jakieś atrakcje przyrody nieożywionej, których nie było przed rokiem 1945 ? Owszem i są to nie tylko nowe muzea. To np. podziemia: sztolnie po wydobyciu uranu (powstałe w latach 1948-52) i Jaskinia Niedźwiedzia (odkryta w roku 1966, otwarta dla turystów w 1983). Są jednak także formy skalne zupełnie przed rokiem 1945 nie znane - to Skalne Grzyby. Znajdowały się one w gęstym lesie i dopiero wiatrołomy powstałe po roku 1950 odsłoniły je, spowodowały zainteresowanie się nimi i wytyczenie do nich nowych szlaków. Jak zatem widać, zniszczenia lasu mogą w efekcie końcowym przynieść pożytek dla turystów. Dziś Skalne Grzyby zarastają lasem ponownie i wiele z nich przestaje być widocznych.

W XXI w. rozpoczęto znakowanie nowych szlaków dla rowerzystów i ten rodzaj turystyki nabiera coraz większego znaczenia. Będą one wiodły także po zlikwidowanych liniach kolejowych. Taka zamiana nieczynnej linii na rowerową ścieżkę stanowi jednak jej ochronę prawną i daje nadzieję, że jej wiadukty, mosty i przepusty nie trafią na złom.

Od roku 2004 stawia się nowe drogowskazy informujące o atrakcjach turystycznych. Coraz więcej dróg lokalnych i leśnych staje się drogami publicznymi, otrzymuje nawierzchnię asfaltową i jest dostępna dla samochodów. Te ostatnie jako środki lokomocji (wobec upadku linii kolejowych) teraz wśród turystów dominują. Zmusza to do rozbudowy parkingów i poszerzania dróg. Coraz mniej turystów wybiera się w góry na wielodniowe piesze przejścia i coraz wyższe są ich wymagania co do wygód w miejscach noclegowych.

Wydawane są coraz dokładniejsze mapy i to przez wiele wydawnictw (do r. 1989 było w Polsce tylko jedno, treść map była cenzurowana i czasami celowo przekłamywana!). Powstają regionalne stowarzyszenia promujące miejscowości z okolicami, komunikacja prywatna często jest lepsza od państwowej (PKP i PKS). Coraz większe znaczenie nabiera informacja turystyczna z internetu - przed rokiem 1995 jej w ogóle nie było. Coś się powoli zmienia na lepsze, choć robi się też coraz drożej. Cóż – turystyka znów staje się elitarna, jak w XVIII – XIX wieku. Łatwiej jednak wyznakować nowy szlak, udostępnić nowy obiekt niż zmienić mentalność u tubylców, zwłaszcza w sytuacji sięgającego 30% bezrobocia . Dlatego też jeszcze wiele jest do zrobienia w tej dziedzinie.



Dodany dnia 21-11-2007 15:08
komentarzy: 0, wyświetleń : 4783
Komentarze Brak komentarzy.
Dodaj komentarz Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Najnowsze artykuły » Fabryka mebli we Wleniu
» Osada Szklarska Poreba-...
» Golebiewski Karpacz opi...
» Kryształy z duszą
» Powojenne losy dawnego ...
» Droga Sudecka i Zakret ...
» Młyn św. Łukasza
» Kopalnia kwarcu Stanisl...
» Kosciol parafialny oo f...
» Spotkanie rowerzystow z...
» Bezwzględna zima
» Zamek Lenno 2010
» Mapa i kompas
» Linia przez Szklarska P...
» Gustaw Heinrich – pra...
» Rozne kije rozne dyscyp...
» Gory Sokole i Rudawy Ja...
» Pamiatkowy kamien w Szk...
» Uważaj na burze!
» Chojnik
Zobacz
Logowanie
Login:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Przypomnij hasło

Zarejestruj się!
Użytkowników Online - gości online: 5
- zarejestrowanych: 348 / 0
- najnowszy: jakubasiek
Aktualna pogoda w Karpaczu na stronie: www.pogoda.karpacz.pl
facebook