Bardzo lubił to miejsce, dlatego właśnie tutaj stanął pomnik poświęcony jego pamięci i pamięci innego, wybitnego, tragicznie zmarłego kierowcy - Mariana Bublewicza.
Monument odsłonięto 3 maja. Na uroczystość zaproszono rodzinę Kuliga, przyjechali też rajdowcy, którzy za kilka dni będą się ścigać w Świdnicy w Rajdzie Elmot.
- Pomysłodawcą postawienia pamiątkowej płyty z wizerunkami tragicznie zmarłych sportowców właśnie tutaj był przyjaciel Kuliga, Jan Kocjan z Walimia - tłumaczy Waldemar Kołodziej, który wspólnie z kolegami pomógł w realizacji planów. W lutym zorganizowali zbiórkę pieniędzy podczas spotkania miłośników rajdów odbywających się na patelniach walimskich dwa razy w roku - z okazji urodzin i śmierci Janusza Kuliga. Kibice, zawodowi kierowcy rajdowi i amatorzy z okolic Wałbrzycha, Świdnicy Dzierżoniowa, Bielawy oraz Walimia, przyjeżdżają tutaj, by zapalić znicze, powspominać i pomodlić się za zmarłych. - W tym roku było aż 150 osób. Każdy uczestnik dał, ile mógł i to wystarczyło - dodaje Waldemar Kołodziej. Marian Bublewicz zginął tragicznie 20 lutego 1993 roku podczas Dolnośląskiego Rajdu Zimowego. Janusz Kulig zmarł wskutek wypadku 13 lutego 2004 roku w Rzezawie pod Krakowem na przejeździe kolejowym.