Od 1920 roku kolekcja wystawiana była w Długim Domu. Zbiory ornitologiczne hrabiego Schaffgotscha stanowiły wielką atrakcję dawnych Cieplic i cieszyły się zasłużoną sławą nie tylko wśród odwiedzających je kuracjuszy i turystów.
Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze w obecnym kształcie działa nieprzerwanie od 1967r., gdy do Pawilonu Norweskiego przeniesiono je właśnie z Długiego Domu. Jego zbiory obejmują obecnie 31 tys. okazów. Wśród nich znajdują się okazy dermoplastyczne ptaków i ssaków; jaja ptaków, skórki ssaków, rogi i poroża, motyle, muszle małży i ślimaków, przekroje drzew, minerały… Pracownicy muzeum zajmują się także pracą dydaktyczną i naukową obejmującą całe Sudety Zachodnie.
O tym, że Pawilon Norweski nie służy placówce, wiadomo powszechnie od lat. Jest za mały na muzeum. Nie spełnia także norm przeciwpożarowych. Strażacy uważają, że na piętro prowadzą zbyt kręte i wąskie schody. Na piętrze znajduje się zaś między innymi duża sala konferencyjna. Tak naprawdę nie powinno do niej wchodzić zbyt wiele osób, ponieważ strop może nie wytrzymać ciężaru…
W ostatnim jednak roku pojawił się realny plan przeniesienia muzeum w inne miejsce i sprzedania Pawilonu Norweskiego z przeznaczeniem na restaurację (mieściła się ona w nim przed wojną). Władze miasta planowały bowiem przenieść część placówki do budynku po dawnym przedszkolu i żłobku przy ul. Zjednoczenia Narodowego. Rozwiązanie uznano na szczęście za niefortunne (daleko od centrum kurortu). Teraz powstał nowy pomysł - rewolucyjny, a co najważniejsze, realny do spełnienia.
- Chcemy przenieść muzeum do zespołu pocysterskiego - mówi Marek Obrębalski, prezydent Jeleniej Góry. - Najpierw zdobędziemy pieniądze na jego remont, potem szybko przeprowadzimy renowację i dzięki temu muzeum uzyska wspaniałe miejsce na działalność.
Cały artykuł w najnowszych "Nowinach Jeleniogórskich" nr 11/09