By projekt można było urzeczywistnić, potrzeba jednak zgody rady miejskiej na zmiany w planach urbanistycznych. Obecnie obowiązujące zezwalają jedynie na budowę parterowych domów. Projekt wzbudza w mieście wiele kontrowersji. Protestują mieszkańcy. - Nie chcemy, by miasto nieprzemyślanymi inwestycjami nie straciło tego, co ma najcenniejsze: kameralnego klimatu i wyjątkowej przyrody - uważa Mirosław Rzepka, wiceprezes Stowarzyszenia Ochrony Krajobrazu i Architektury Sudeckiej.
Na ostatniej sesji rady miejskiej miano głosować nad zmianami umożliwiającymi Austriakom budowę centrum, jednak w ostatniej chwili burmistrz wycofał projekt. - Okazało się, że uchwała miała objąć nie tylko działkę pod tę inwestycję, ale też inne tereny - mówi radny Tomasz Dobiecki.
Burmistrz tłumaczył, że zaszła pomyłka i przygotuje nową wersję uchwały. Ma być poddana głosowaniu w październiku. - Nie jestem pewien, jaki będzie jego wynik. W radzie słychać różne głosy. Niektórzy nawet postulują, by w ogóle nie zabudowywać łąki, którą kupili austriaccy inwestorzy - tłumaczy Dobiecki.
Jednak całkowite zablokowanie inwestycji nie jest możliwe. Właściciel gruntu, jeśli rada nie zmieni planu zagospodarowania, może np. podzielić go na mniejsze działki i zbudować osiedle domków.