W lakonicznym komunikacie podano, że przyczyną odwołania są niezadowalające wyniki osiągane przez spółkę.
Wczoraj udało nam sie uzyskać opinię byłego prezesa o zaistniałej sytuacji, który nie uważa, by zaszły jakiekolwiek szczególne powody uzasadniające odwołanie. A już na pewno nie w tak drastycznym trybie. Równocześnie jednak prezes przyznaje, że rada prawo ma prawo do swobodnej oceny pracy byłego zarządu.
- Poprzedni zarząd dokonał finansowej i personalnej restrukturyzacji spółki, zmodernizował zakład, prowadził szereg działań zmierzających do zminimalizowania skutków spadającego kursu dolara i euro - mówi Marek Błażków. - Według naszych prognoz od sierpnia przedsiębiorstwo miało przestać przynosić straty. Nie działo się nic, co wymagało natychmiastowych działań.
Od pewnego czasu sporo się jednak działo w sferze właścicielskiej spółki. Po ostatnim poszerzeniu akcjonariatu, do Banku Gospodarstwa Krajowego - wcześniej mającego pakiet pozwalający na podejmowanie decyzji - dołączył biznesmen Krzysztof Jaszczyński (zasiada w radzie nadzorczej). Po tych zmianach zarząd miał kłopoty z uzyskaniem skwitowania - akcjonariusze w głosowaniu absolutoryjnym wstrzymali się. Potem zmieniła się rada nadzorcza, która 24 lipca odwołała zarząd.
Więcej szczegółów o sprawie (w tym stanowisko firmy) we wtorkowym wydaniu Nowin Jeleniogórskich)