Stan wiedzy o historii turystyki na ziemiach polskich, nawet w głównych regionach turystycznych, jest wciąż niezadowalający. Dotyczy to zwłaszcza obszarów leżących przed rokiem 1945 poza granicami Polski. A jest to zagadnienie ważne, szczególnie w odniesieniu do takich regionów jak Sudety, które jako region turystyczny ukształtowały już przed II wojną światową. W Sudetach już wówczas wykształciły się główne miejscowości turystyczne, a ich sieć właściwie do dzisiaj pozostaje bez większych zmian. Przedwojenną metrykę ma wiele popularnych szlaków turystycznych, punktów widokowych, jak również lokalizacje większości istniejących dziś schronisk górskich.
Przyczyny tego stanu rzeczy są rozmaite. Zdecydowana większość badań nad przedwojenną turystyką jest dziełem historyków, których uwaga skierowana była głównie na samą turystykę jako zjawisko społeczne. Autorzy ci w mniejszym stopniu przywiązywali wagę do przestrzennych aspektów rozwoju turystyki i do procesu kształtowania się jej bazy materialnej. Poza tym przez wiele lat koncentrowano się przede wszystkim na polskich wątkach w dziejach turystyki sudeckiej, podczas gdy badanie dawnej turystyki niemieckiej było w Polsce wręcz źle widziane. Podróże Polaków w Sudety przypadły jednak głównie na I połowę XIX w., a więc na czasy, gdy turystyka pozostawała jeszcze zjawiskiem elitarnym. Dlatego gruntownych badań dotyczących turystyki i jej bazy materialnej w epoce najintensywniejszego rozwoju (pod koniec XIX w. i w 1 poł. wieku XX) prowadzono niewiele, a jeśli nawet były podejmowane, to ich wyników z reguły nie publikowano.
Celem autora prezentowanej książki było bodaj częściowe wypełnienie tej luki. W pracy przedstawiono proces kształtowania się zagospodarowania turystycznego Sudetów w okresie upowszechnienia i umasowienia turystyki, tj. od połowy XIX wieku do 1945 roku, a zwłaszcza w latach 1880 - 1939. Omówiono rozwój infrastruktury turystycznej oraz jej zróżnicowanie w poszczególnych częściach Sudetów, wskazując czynniki, które ten rozwój stymulowały.
Przed 1945 rokiem poszczególne części Sudetów znacznie różniły się stopniem zainwestowania. Ponadto odmienny sposób zagospodarowania wskazuje na występowanie różnic w dominującym typie ruchu turystycznego. Wśród czynników, które doprowadziły do rozwoju Sudetów jako regionu turystycznego można wyróżnić takie, które sprzyjały rozwojowi turystyki w całych Sudetach, inne z kolei odpowiadały za zróżnicowanie stopnia rozwoju bazy turystycznej i modelu turystycznego zagospodarowania w poszczególnych pasmach. Poniżej wymienione zostaną najważniejsze z nich.
Efektem zróżnicowanych warunków w jakich rozwijała się turystyka w poszczególnych częściach Sudetów był odmienny model ich zagospodarowania wynikający z różnic w dominującym typie turystyki. Generalnie w Sudetach dominowały trzy typy turystyki: uzdrowiskowa, letniskowa i wycieczkowa krótkookresowa. Wyraźny był jednak podział na szereg subregionów, w których te trzy funkcje rozwinęły się w różnym stopniu.
Subregion karkonoski jako funkcję wiodącą wykształcił ruch letniskowy, choć duże znaczenie miały też krótkie niedzielne wycieczki. Z biegiem lat natomiast coraz bardziej malało znaczenie uzdrowisk. Karkonosze przodowały niemal w każdej dziedzinie zagospodarowania turystycznego. Praktycznie wszystkie miejscowości karkonoskie wykształciły funkcje letniskową, przy czym pod koniec lat trzydziestych tam właśnie znajdowały się największe letniska w Sudetach. Sieć szlaków turystycznych była doskonale rozwinięta, bogata była baza dla sportów zimowych. Dominującą pozycję w turystyce sudeckiej Karkonosze zawdzięczały kilku czynnikom, przede wszystkim unikatowym w skali całych Prus walorom przyrodniczym oraz wczesnemu uzyskaniu dogodnych połączeń kolejowych z aglomeracjami Wrocławia, Drezna i Berlina.
Subregion izerski miał podobny charakter jak karkonoski, jednak w zagospodarowaniu dominującą pozycję utrzymały Świeradów i Czerniawa - dwa duże uzdrowiska, z powodzeniem rozwijające także funkcję letniskową. Te dwie funkcje decydowały o obliczu turystycznym regionu. Liczne szlaki turystyczne łączyły Góry Izerskie z pogórzem, dzięki czemu całość stanowiła jeden region turystyczny. Decydujący wpływ na duże znaczenie turystyczne subregionu izerskiego (zdecydowanie większe niż dziś) miało położenie blisko linii kolejowej Berlin - Jelenia Góra. Po II wojnie światowej ustał napływ turystów z zachodu, dominującego znaczenia nabrał kierunek wschodni (głównie z Wrocławia), dla którego Góry Izerskie stanowią najbardziej peryferyjnie położony fragment Sudetów. Dlatego znaczenie turystyczne tego obszaru zdecydowanie zmalało.
Podobną ewolucję jak Karkonosze, choć bardzo opóźnioną, przechodził subregion śnieżnicki obejmujący południową część Ziemi Kłodzkiej (Masyw Śnieżnika oraz południowe części Gór Złotych i Bystrzyckich). I tu decydujący wpływ na turystykę miały początkowo uzdrowiska, które jednak oddalone były od Masywu Śnieżnika stanowiącego trzon regionu. Z czasem, gdy coraz większego znaczenia nabierał ruch letniskowy, rozwijać się zaczęły miejscowości położone bliżej Śnieżnika. W odróżnieniu jednak od Karkonoszy uzdrowiska w Lądku, Długopolu i Międzygórzu utrzymały tu do końca badanego okresu swój prymat. Cała południowa część Ziemi Kłodzkiej opasana była stosunkowo gęstą siecią pieszych szlaków turystycznych, przy czym najwięcej było ich w otoczeniu Śnieżnika. Na uwagę zasługuje rosnące znaczenie turystyczne miejscowości, które po wojnie całkowicie funkcję tę utraciły. Dotyczy to zwłaszcza wsi leżących w Górach Bystrzyckich i u podnóża Masywu Śnieżnika - takich jak Szczawina, Ponikwa, Wyszki, Poręba, Goworów, Jaworek czy Idzików.
W zachodniej części Sudetów Środkowych wykształcił się niewielki, ale wyraźnie wyodrębniony letniskowy subregion Gór Kruczych. Jego centrum stanowiła Lubawka z Ulanowicami. Baza noclegowa była tu nieźle rozwinięta, choć skupiona w niewielu miejscowościach, istnienie gęstej sieci szlaków to zasługa prężnie działającej sekcji Towarzystwa Karkonoskiego.
Turystyka uzdrowiskowa decydowała o obliczu subregionu stołowogórsko-orlickiego. Osią tego regionu, obejmującego Góry Stołowe wraz z Górami Orlickimi i północną częścią Bystrzyckich, był ciąg komunikacyjny przebiegający przez Polanicę, Duszniki i Kudowę. Istnienie tych trzech położonych blisko siebie wielkich uzdrowisk nie sprzyjało turystycznemu rozwojowi innych miejscowości. Stąd uzdrowiska te bezwzględnie dominowały, skupiając 3/4 bazy noclegowej. Pod względem gęstości szlaków turystycznych Góry Stołowe wypadały co najwyżej średnio w skali Sudetów. Co ciekawe, ich skalne osobliwości były znacznie mniej rozreklamowane niż dzisiaj. Przyczyną tego stanu rzeczy mogło być peryferyjne położenie Gór Stołowych, skomplikowany dojazd z kierunku centralnych Niemiec oraz fakt, że znacznie łatwiej dostępna była dla Niemców Szwajcaria Saksońska - pasmo o podobnym lecz jeszcze efektowniejszym krajobrazie, o wiele wcześniej przy tym udostępnione dzięki ruchliwej linii kolejowej Drezno - Praga.
Subregion Rudaw Janowickich posiadał gęstą sieć szlaków turystycznych przy stosunkowo ubogiej bazie noclegowej. Można przyjąć, że był to typowy teren krótkich jednodniowych wycieczek. Funkcja letniskowa nie rozwinęła się tu zbytnio ze względu na konkurencję niedalekich Karkonoszy, natomiast niedzielnym wycieczkom sprzyjała doskonała dostępność komunikacyjna dzięki położeniu między linią kolejową Wrocław - Jelenia Góra po stronie północnej i trasą Jelenia Góra - Kamienna Góra na południu.
Góry Sowie zagospodarowane były podobnie jak Rudawy Janowickie (bardzo rozbudowana sieć znakowanych szlaków, natomiast baza noclegowa była średnio rozwinięta i znajdowała się w licznych a niezbyt dużych skupiskach). Ten model zagospodarowania turystycznego był efektem dominacji w ruchu turystycznym krótkich niedzielnych wycieczek podejmowanych przez mieszkańców pobliskich miast (Wałbrzycha, Świdnicy, Dzierżoniowa, Bielawy, Nowej Rudy), a dzięki dogodnemu połączeniu kolejowemu także Wrocławia. W latach trzydziestych otoczenie Wielkiej Sowy zaczęło rozwijać się jako ośrodek narciarski. Przedłużeniem regionu sowiogórskiego w kierunku południowo-wschodnim stanowiły Góry Bardzkie - również odgrywające rolę terenu niedzielnych wycieczek z ruchem letniskowym jako uzupełnieniem, jednak znaczenie turystyczne tego pasma było wyraźnie mniejsze niż Gór Sowich.
Subregion wałbrzyski był zupełnie nietypowy. Początkowo dobrze wykształcił funkcję uzdrowiskową, jednak postępująca degradacja walorów przyrodniczych związana z rozwojem przemysłu spowodowała, że nie było tu warunków dla letników. Praktycznie jedyną większą miejscowością letniskową był Mieroszów, oddalony nieco i odizolowany pasmami górskimi od przemysłowego Wałbrzycha, a położony blisko najatrakcyjniejszych partii czeskich Gór Stołowych w okolicach Teplic i Adršpachu. Góry otaczające Wałbrzych miały natomiast duże znaczenie jako tereny spacerowe, głównie dla mieszkańców przemysłowej aglomeracji. Im przede wszystkim służyła nieźle rozwinięta sieć szlaków turystycznych.
Do obszarów słabiej zagospodarowanych należała północno-wschodnia część Pogórza Izerskiego (między Gryfowem Śl., Pilchowicami i Lwówkiem Śl.), tereny między Chełmcem a Kamienną Górą, większość Gór i Pogórza Kaczawskiego oraz północno-zachodnia część Gór Złotych.
Na podstawie zróżnicowania bazy turystycznej można wysunąć następujące wnioski: o rozwoju regionów, w których dominujące znaczenie miał ruch letniskowy (Karkonosze, Masyw Śnieżnika), decydowały przede wszystkim warunki naturalne. W jeszcze większym stopniu determinowały one lokalizację uzdrowisk. Z kolei tereny najważniejsze dla niedzielnego wypoczynku (Rudawy Janowickie, Góry Sowie, Wałbrzyskie, Suche, Bardzkie) cechowała przede wszystkim dobra dostępność komunikacyjna. W większości pasm sudeckich potrafiono wykorzystać ich najważniejsze walory, w różny sposób rozwijając ich funkcję turystyczną. Odmienne typy ruchu turystycznego wymagały innego zagospodarowania. Dbano więc o szczególny rozwój tych elementów bazy turystycznej, które najbardziej przydatne były dla dominujących w danym regionie form turystyki. Warto korzystać z dawnych doświadczeń dziś, gdy z aktywizacją turystyczną regionu wiąże się nadzieje na jego dalszy rozwój.