Karkonosze.ws Karkonosze i Sudety
Dolny Śląsk

Karkonosze Dobre Źródło płynie
Sosnówka


» Forum
» Artykuły
» Filmy
» Zdjęcia
» Szlaki turystyczne
Chcesz administrować tym serwisem?
» Napisz do mnie
Skarby na Dolnym Śląsku Województwo dolnośląskieDolny Śląsk jest mekką eksploratorów. Władysław Podsibirski wraz z grupą poszukiwaczy rozkopuje podjeleniogórską górę Sobiesz. I jest przekonany, że skarby, które znajdzie, będą warte nawet 400 miliardów dolarów. Chce wydobyć złoto i diamenty, ukryte pod ziemią przez Niemców uciekających w czasie II wojny światowej przed Rosjanami. Podsibirski święcie wierzy, że właśnie ta góra kryje skarby sudeckie. Tak jak i inni ludzie z jego grupy.

- Są tuż-tuż, na wyciągnięcie ręki - przekonuje jego kolega Zbigniew Prus. W lesie przy drodze z Jeleniej Góry do Piechowic codziennie kilku ludzi rozbija młotami pneumatycznymi granitową skałę. W jej wnętrzu mają być ukryte setki sztabek złota, skrzynie z kamieniami szlachetnymi, dzieła sztuki z kolekcją obrazów dygnitarzy III Rzeszy. - Przez całą dobę pilnujemy wykopaliska - Zbigniew Prus pokazuje jamę głęboką na 13 metrów. Jej wykopanie kosztowało już 250 tysięcy złotych.

Podsibirski rzetelnie przygotował się do eksploracji: ma wszystkie konieczne pozwolenia. Ma też umowę z Ministerstwem Skarbu Państwa. Dzięki niej liczy, że po wydobyciu złota z wnętrza Sobiesza jego ekipa dostanie z państwowej kasy 20 procent wartości. Szacuje, że cały czas depczą po dwóch tysiącach sztabek złota, z których każda waży 16 kilogramów. - Przy obecnych cenach złota jedna sztabka będzie warta 450 tysięcy dolarów - wylicza Józef Zając.

Skarbów, które mają być ukryte w Sobieszu, Władysław Podsibirski poszukuje od 30 lat. Dokładnie zbadał wnętrze góry i stworzył mapy geologiczne. - Poświęcam życie i masę pieniędzy dla mojej pasji, ale ktoś musi te kosztowności wydobyć - tłumaczy Podsibirski.

Kibicują mu inni tropiciele podziemnych zagadek przeszłości. Każdy z nich ma inną specjalność. Na przykład Tadeusz Słowikowski, emerytowany górnik i pasjonat historii z Wałbrzycha twierdzi, że udało mu się ustalić miejsce gdzie hitlerowcy prawdopodobnie ukryli pociąg z rudą wolframu. Według Słowikowskiego jest on na 65. kilometrze linii kolejowej Wałbrzych-Wrocław. Niemcy zamaskowali tunel, w którym do dzisiaj stoi cały skład. Słowikowski specjalizuje się także w skarbach zamku Książ. Doprowadził m.in. do odnalezienia ukrytych komnat. Kierownictwo zamku nie podjęło jednak decyzji o wejściu do ich wnętrza.

Dolnoślązacy oprócz skarbów szukają także kamieni szlachetnych, przedstawiających niekiedy sporą wartość. Poszukiwacze agatów z całej Polski od lat rozkopują lasy w okolicach Nowego Kościoła. W Różanej tuż za drogą Złotoryja - Jelenia Góra można się natknąć na dziesiątki dzikich sztolni. Największe mają po 4-6 metrów głębokości. Na poszukiwaniu agatów dorabia sobie wielu mieszkańców okolicznych wiosek. Po powodzi w 1997 roku przepiękne kamienie wyjmowali z dna Kaczawy.

- Poszukiwanie skarbów jest jak narkotyk - przyznaje 46-letni analityk bankowy, który już ma przygotowany wykrywacz metali i lada dzień ruszy na pola. Wie, że to, co robi jest nielegalne, ale pasja zwycięża. - Każdy z nas ma swoje miejsca i sposoby szukania - opowiada. - Strzeżemy tego zazdrośnie. Nigdy nikt się nie przyzna, że coś wykrył.

Wojciech Kapałczyński, szef jeleniogórskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, ostrzega, że jeśli poszukiwacze znajdą w ziemi kosztowności, to natychmiast muszą wstrzymać prace i powiadomić służby konserwatora zabytków.

Eksploratorzy o tym dobrze wiedzą, jednak rzadko informują o znaleziskach odpowiednie służby. Zgodnie z prawem muszą oddać wszystko, co znaleźli w ziemi, nawet jeśli wydobyli to na prywatnej działce. - Jeśli tego nie zrobią, mogą zapłacić grzywnę lub nawet zostać oskarżeni o przestępstwo - informuje Wojciech Kapałczyński.

Poszukiwaczy to nie odstrasza. Nawet w centrum Wrocławia nie przestają węszyć. Przekopują nowe miejsca, schodzą do podziemi, studiują przedwojenne plany miasta. - Zdecydowanie najciekawsze są okolice Dworca Głównego - twierdzi jeden z młodych eksploratorów. Zwłaszcza po lekturze powieści "Festung Breslau" Marka Krajewskiego, w której inspektor Mock wędruje podziemiami pod dworcem. Poszukiwacze podejrzewają, że są pod nim trzy poziomy, z czego dwa zalane wodą, zupełnie niezbadane.

Parking przed budynkiem również stanowi zagadkę. Zejście do rzekomego bunkra miałoby się znajdować w jednym ze sklepów pod poziomem parkingu. We Wrocławiu na poszukiwaczy można natrafić też w okolicach Poczty Głównej, miejskiej fosy, rejonie budowy przy placu Bema. Zapuszczają się do parku Wschodniego. Gdy wymieniają miejsca, za każdym razem proszą, by o nich nie pisać, bo konkurencja czuwa. Podsibirski konkurencji się nie obawia. Jest pewny, że lada dzień skarb będzie w jego rękach.

Poszukiwacze skarbów muszą poinformować konserwatora zabytków o odkryciu Największe skarby znajdowane są przypadkiem, a za każdym odkryciem kryje się jakaś tragedia sprzed lat Robert Primke, historyk, współautor, wraz z Wojciechem i Maciejem Szczerepami, książki pt. "Skarby Śląska - odnalezione, poszukiwane - legendarne": - Każdy skarb ma swój czas. Im dłużej zajmuję się poszukiwaniami i piszę o historycznych znaleziskach, tym bardziej przekonuję się, jak słuszna jest ta zasada.

Rzadko bowiem zdarza się, by odkrywano skarby w miejscach, gdzie się ich planowo poszukuje. Największe znaleziska wpadły w ręce ludzi przypadkiem, podczas prac budowlanych czy remontów. Tak było na przykład ze słynnym skarbem ze Środy Śląskiej, gdzie średniowieczna kolekcja monet i klejnotów monarchów czeskich została odnaleziona podczas prac budowlanych. Nikt ich w tym miejscu nigdy nic nie szukał. Podobnie było z sakiewką z Nowogrodźca. Znalezisko z 2004 roku zelektryzowało eksploratorów. Podczas przygotowania miejskiej inwestycji odkryto 64 monety z XVII w. Prawdopodobnie zostały w pośpiechu zakopane przez jakiegoś mieszczanina, uciekającego przed najeźdźcą w czasie wojny trzydziestoletniej.

To potwierdza, że za każdym skarbem kryje się ludzka tragedia. Jakaś śmierć, czy ucieczka. Warto o tym pamiętać.

Mariusz Junik - POLSKA Gazeta Wrocławska
www.karpacz.naszemiasto.pl
09-03-2008 08:32
Komentarze Brak komentarzy.
Dodaj komentarz Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Przeszukaj Karkonosze.ws
Szukaj:
Artykuły Newsy Forum Użytkownicy
Najnowsze artykuły » Fabryka mebli we Wleniu
» Osada Szklarska Poreba-...
» Golebiewski Karpacz opi...
» Kryształy z duszą
» Powojenne losy dawnego ...
» Droga Sudecka i Zakret ...
» Młyn św. Łukasza
» Kopalnia kwarcu Stanisl...
» Kosciol parafialny oo f...
» Spotkanie rowerzystow z...
» Bezwzględna zima
» Zamek Lenno 2010
» Mapa i kompas
» Linia przez Szklarska P...
» Gustaw Heinrich – pra...
» Rozne kije rozne dyscyp...
» Gory Sokole i Rudawy Ja...
» Pamiatkowy kamien w Szk...
» Uważaj na burze!
» Chojnik
Zobacz
Logowanie
Login:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Przypomnij hasło

Zarejestruj się!
Użytkowników Online - gości online: 3
- zarejestrowanych: 348 / 0
- najnowszy: jakubasiek
Aktualna pogoda w Karpaczu na stronie: www.pogoda.karpacz.pl
facebook