Do najpoważniejszego zdarzenia doszło w niedzielę. Turystka zasłabła na zielonym szlaku w okolicach Karpacza. Nie była w stanie iść dalej. Interweniowali ratownicy, którzy znieśli ją do miasteczka.
Turyści wybierający się w Karkonosze powinni się jednak do tego przygotować. - Powyżej 1100 metrów jest mokro i ślisko, można łatwo poślizgnąć się na kamieniach - mówi ratownik dyżurny GOPR. - W dodatku wieje silny wiatr, powyżej 25 metrów na sekundę.
Rano w Jeleniej Górze było słonecznie, ale w górach w niektórych miejscach widzialność dochodziła do zaledwie 30 metrów. Między Samotnią a Czarnym Grzbietem "przelewa się" chmura, podobnie jak na odcinku Śnieżne Kotły - Przełęcz Karkonoska.