W październikowym numerze pisma "Teatr" - podsumowanie ubiegłego sezonu w polskich teatrach - ranking "Najlepszy, najlepsza, najlepsi", zestawiony przez recenzentów. Twórcy związani ze Sceną Dramatyczną im. C.K. Norwida zostali wytypowani do grupy "najlepszych" w wielu kategoriach
Wśród wybitnych przedstawień sezonu Łukasz Drewniak (Przekrój) wymienia ELEKTRĘ w reż. Natalii Korczakowskiej, a w kategorii "najlepsza nowa sztuka obcojęzyczna (ogłoszona drukiem lub wystawiona)" - PODRÓŻ POŚLUBNĄ Władimira Sorokina w reż. Ivo Vedrala.
W kategorii "najlepsza reżyseria" Jolanta Kowalska (TVP Wrocław, stały współpracownik "Teatru") typuje m.in. NATALIĘ KORCZAKOWSKĄ i jej ŚMIERĆ CZŁOWIEKA-WIEWIÓRKI.
W kategorii "najlepsza scenografia" Paweł Sztarbowski (Instytut Teatralny) wyróżnia JUSTYNĘ ŁAGOWSKĄ m.in. "za znakomite wyczucie przestrzeni budynku teatralnego w KARIERZE ARTURA UI w reż. Wojtka Klemma oraz za PROJEKT SCENOGRAFII STAŁEJ na małej scenie Teatru Jeleniogórskiego", a Joanna Targoń ("Didaskalia", "Gazeta Wyborcza - Kraków") typuje ANNĘ MET- za scenografię do ELEKTRY.
W kategorii "najlepsza muzyka" znalazła się PLAYLISTA UŁOŻONA PRZEZ NATALIĘ KORCZAKOWSKĄ do spektaklu ELEKTRA (wg Łukasza Drewniaka) oraz DOMINIK STRYCHARSKI m.in. "za tworzenie muzyki, która nie ilustruje, ale staje się aktorem" w KARIERZE ARTURA UI w reż. Wojtka Klemma (Paweł Sztarbowski).
LIDIA SCHNEIDER za rolę Klitajmestry w ELEKTRZE wymieniana jest w kategorii "najlepsza rola kobieca" dwukrotnie: przez Pawła Sztarbowskiego i Joannę Targoń.
Wśród "najciekawszych debiutów" Drewniak wyróżnia MAGDALENĘ STAM za rolę Maszy 1 w PODRÓŻY POŚLUBNEJ oraz WOJTKA KLEMMA - dyrektora Sceny Dramatycznej Teatru Jeleniogórskiego.
Typując "najlepszy teatr" ubiegłego sezonu, Jolanta Kowalska pisze: "Do grona ważnych scen z autorskim programem dołączyły: Teatr Polski w Bydgoszczy i SCENA DRAMATYCZNA TEATRU JELENIOGÓRSKIEGO, PROWADZONA OD SEZONU PRZEZ WOJTKA KLEMMA".
Za "największy skandal sezonu" (odpowiedź mogła obejmować zjawiska artystyczne i pozaartystyczne) Paweł Sztarbowski uznał m.in. "Konflikt w T. Jeleniogórskim, który obrazuje KLASYCZNY DYLEMAT: PO CO ROBIĆ COŚ, KIEDY MOŻNA NIE ROBIĆ NIC?"