- Pomagamy, ponieważ uważamy, że pogotowie w mieście jest potrzebne nie tylko mieszkańcom, ale i licznej rzeszy turystów - mówi Piotr Puzyński, prezes Centrum Rehabilitacji Czerniawa-Zdrój. Decyzja o powstaniu stacji w izerskim kurorcie zapadła na początku roku. Przyczyniło się do tego uruchomienie kolei gondolowej na Stóg Izerski i wciąż zwiększająca się liczba turystów i kuracjuszy. Potrzebne były jednak spore pieniądze na remont pomieszczeń przekazanych przez świeradowskie uzdrowisko (stacja znajduje się niedaleko Domu Zdrojowego).
- I tu z pomocą przyszli gestorzy bazy turystycznej. Udało się namówić ich na pokrycie kosztów remontu stacji i przystosowania do potrzeb pogotowia - mówi burmistrz Roland Marciniak. Remont stacji pochłonął ponad 50 tys. zł, a jej wyposażenie - kilkanaście tysięcy. Największym kosztem będzie jednak teraz funkcjonowanie pogotowia. Roczne utrzymanie świeradowskiej karetki pochłonie ok. 1 mln zł w ramach umowy z NFZ.
- Wychodzimy naprzeciw kuracjuszom, którzy przez cały rok przebywają w mieście - mówi burmistrz. Pogotowie będzie mogło teraz znacznie szybciej dojechać do poszkodowanych narciarzy. W styczniu ratownicy GOPR interweniowali na sto-ku przy gondoli 36 razy. W lutym interwencji było aż 44. W marcu udzielili pomocy ponad 20 narciarzom.
- Spora część wymagała pomocy szpitalnej - mówi ratownik Robert Cygan. W obowiązującym wciąż planie zabezpieczenia ratunkowego województwa dolnośląskiego na powiat lubański przypadają tylko dwie karetki. Obecnie jeden zespół dyżuruje przez całą dobę w Lubaniu, a drugi w Leśnej. Świeradów-Zdrój na tej mapie nie będzie już białą plamą.
Do tej pory, ambulans musiał dojeżdżać właśnie z oddalonych o 20 km Leśnej lub Gryfowa. Zimą oznaczało to nawet kilkudziesięciominutowe oczekiwanie. - Im wcześniej zostanie udzielona pomoc, tym większe są szanse na szybszy powrót do zdrowia i pomyślną rehabilitację - podkreśla Przemysław Celej, ordynator oddziału ortopedii Łużyckiego Centrum Medycznego w Lubaniu, gdzie trafiają kontuzjowani narciarze ze Świeradowa.
Bój o to, by w planie województwa znalazło się więcej zespołów ratunkowych, trwa już od kilku lat. Ambulans ze Świeradowa-Zdroju obsługuje również Szklarską Porębę i Mirsk. Świeradowska placówka jest oddziałem Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze.
- Na miejscu dyżuruje dwóch ratowników i lekarz gotowych nieść pomoc przez całą dobę - zapewnia Maciej Kaczmarek, dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze.