Budowa ma kosztować ponad osiem milionów złotych. Zakończy się - według planu - w 2010 roku. Pieniądze wykłada miasto Karpacz. Władze starały się o dofinansowanie w Regionalnym Programie Operacyjnym, który pośredniczy w przekazywaniu pieniędzy z Unii Europejskiej. Odmówiono im. Będą jeszcze próbować w Totalizatorze Sportowym. Jeśli znowu nie dostaną ani grosza, wszystkie koszta poniesie samorząd Karpacza.
Inwestycja jest konieczna, bo gimnazjum i podstawówka nie mają sali sportowej. Pod tym względem zamożny Karpacz pozostaje w tyle za znacznie biedniejszymi gminami.
Jest szansa, że wkrótce Karpacz nie będzie mieć jednej nowej, ale dwie nowe sale sportowe. Urząd Marszałkowski ma dać pieniądze na budowę sali przy szkole sportowej.
Minusem budowy jest to, że na głównej ulicy miasta przybyło ciężarówek. Gdy wyjeżdżają z budowy przy gimnazjum, albo na nią wjeżdżają, utrudniają przejazd. Inne ciężarówki jeżdżą na budowę ośrodka konferencyjnego Gołębiewski.