Karkonosze Karkonosze i Sudety
Dolny Śląsk / swissburnout.ch

Zdjęcia Karkonoszy Góry Izerskie
Karkonosze październik 2008

» Beata Makutynowicz
» Pożegnanie jesieni
» Jesiene barwy
» Jesienne widoki
» Jagodna 28-03-2011
» Skałka na Ślęży
» Kosciolek na Slezy
» Do schroniska Pod Labs...
» Bacówka na Okraju
» Srebrna Góra, patrol.
» Filmy o Karkonoszach

Karkonosze - artykuły » Kryształy z duszą
» Powojenne losy dawnego ...
» Droga Sudecka i Zakret ...
» Młyn św. Łukasza
» Kopalnia kwarcu Stanisl...
» Kosciol parafialny oo f...
» Spotkanie rowerzystow z...
» Bezwzględna zima
» Zamek Lenno 2010
» Mapa i kompas
» Linia przez Szklarska P...
» Gustaw Heinrich – pra...
» Rozne kije rozne dyscyp...
» Gory Sokole i Rudawy Ja...
» Pamiatkowy kamien w Szk...
» Uważaj na burze!
» Chojnik
» Szlak Waloński
» Izery radonowa woda zdr...
» Strefy treningowe w Nor...

Karkonosze
Wielka polityka małej Kotliny Biuro Wystaw ArtystycznychCzy międzynarodowa polityka regionalna może stać się na tyle wywrotowa, aby zagrozić integracji całego kraju? Jakie są korzyści z międzynarodowych działań politycznych dla zwykłych ludzi? Jak kształtowała się taka polityka w Jeleniej Górze i kotlinie po 1989 roku?

Na tymi i innymi kwestiami zastanawiali się dziś podczas Obserwatorium Karkonoskiego w Biurze Wystaw Artystycznych pierwszy wojewoda jeleniogórski po upadku PRL Jerzy Nalichowski, pierwszy niekomunistyczny prezydent Jeleniej Góry Marcin Zawiła i długoletni dyrektor Muzeum Przyrodniczego Andrzej Paczos. Dyskusję moderował i wstępem opatrzył dziennikarz "Odry", eseista Andrzej Więckowski.

Polityka regionalna może zagrozić suwerenowi, gdy w grę wchodzi akcentowanie odrębności lokalnych, wynikających zwłaszcza z różnic narodowościowych - mówił we wstępie Więckowski. Podał przykłady wielu antagonizmów regionalnych, które mogą doprowadzić do - jak to ujął - tektonicznej sytuacji i wojen. Mogą skłócić stanowiące jedno państwo narody, które dążą do niepodległego bytu i doprowadzić do skrajnego przełożenia granicznych "klocków" na mapie.

Jak to jest u nas? Wojny nam nie grożą, ale - jak się okazuje - w przeszłości nie tak odległej z regionalną polityką zagraniczną było różnie, nieraz blisko stanom "zapalnym"…

- Nie jestem politykiem, tylko geografem i chciałbym z tego punktu widzenia spojrzeć na to, jak traktujemy potencjalnych zagranicznych partnerów - powiedział Andrzej Paczos, ceniony regionalista. Zanalizował, między innymi, obcojęzyczną zawartość stron internetowych reklamujących nasz region. Okazuje się, że nie jest kolorowo. Niektóre gminy mają bardzo uproszczoną informację dla cudzoziemców, choć nie brakuje ciekawostek. - Starostwo jeleniogórskie ma podstronkę po… chińsku - wyjaśnił Andrzej Paczos. Z kolei ze stron obcojęzycznych, które traktują o naszym regionie i miastach, najlepsza jest witryna w języku… esperanto. W tym także języku jest najwięcej informacji.

A. Paczos podkreślał niemal bezpośrednie sąsiedztwo Jeleniej Góry z Pragą, która już stała się współczesnym „Paryżem” tej części Europy. - Jest najczęściej odwiedzaną przez cudzoziemców stolicą, która znajduje się tylko około 200 km od nas. Stąd każdy może dotrzeć do Jeleniej Góry, tylko należy go do tego zachęcić - dał do zrozumienia.

Były dyrektor Muzeum Przyrodniczego opowiedział też, jak kilka lat temu prywatnie pojechał na targi turystyczne do Berlina. Wrócił oburzony, bo na stoisku Jeleniej Góry zamiast specjalistów od promocji władających językiem niemieckim, spotkał grono urzędników, którzy urządzili sobie… wycieczkę łącząc ją z targami. Dodał też, że ważne jest kształtowanie stosunków z partnerami z zagranicy już na poziomie instytucji. - Mam bardzo dobre doświadczenia ze współpracy z Muzeum Przyrodniczym w Goerlitz, które jest nieporównywalnie większe od naszego (szóste co do wielkości w Niemczech). Traktowano nas tam jak partnerów - zaznaczył Andrzej Paczos. Dodał także, że współpraca z miastami partnerskimi często przynosi korzyści tylko dla urzędników. Znacznie mniej dla szarych obywateli.

Jerzy Nalichowski opowiedział kilka anegdot z fazy rozwojowej demokracji lokalnej w Polsce i województwie jeleniogórskim. - Jedną z pierwszych umów, jakie podpisałem, była przygotowane jeszcze za PRL porozumienie o współpracy z Aachen. Trwa ona do dziś - mówił J. Nalichowski. Przypomniał jednak, że nie zawsze na międzynarodowym polu, było łatwo. Musiał się gęsto tłumaczyć przed ówczesną premier Hanną Suchocką za to, że policjanci pod Bolesławcem potraktowali jak bandytów rodzinę Rosjan, co do której mieli uzasadnione podejrzenia o działalność przestępczą. Skończyło się niemal międzynarodowym skandalem.

Mówił także o "bólach porodowych" Euroregionu Nysa, pierwszego takiego tworu w Polsce, który - o ile powstał bez żadnych problemów tu, w regionie, w Warszawie budził wielki niepokój władz. - Kiedy trzeba było od prezydenta RP list patronacki, Wałęsa nie miał dla mnie czasu. Nie przyjął mnie też Lech Kaczyński (wtedy sekretarz stanu Kancelarii Prezydenta). Do Warszawy jeździłem trzy razy. W końcu powiedziałem, że nie wyjdę z biura, jak nie dostanę listu - mówił Nalichowski. Dokument dostał, ale następny rząd, ten premiera Waldemara Pawlaka, wziął pod lupę euroregiony i omal nie oskarżył ich współtwórców o czwarty rozbiór Polski i zdradę stanu.

Marcin Zawiła zaznaczył, że stworzenie Euroregionu Nysa było koniecznością i pozwoliło Jeleniej Górze i okolicom wyprzedzić pozostałą cześć Polski we współpracy z Unią Europejską i korzystaniu z jej środków na rozmaite inwestycje, które służą do dziś. Podkreślił też, że gdyby nie współpraca z Bautzen, dzięki której udało się pozyskać środki unijne na budowę Książnicy Karkonoskiej, placówka nie powstałaby.

Pierwszy prezydent miasta opowiadał też o genezie stosunków Jeleniej Góry z innymi miastami, w tym zaoceanicznym Tylor. - W pierwszych latach prezydentury przyszedł do mnie niejaki Smith, powiedział, że jest burmistrzem Tylor i że mamy się przyjaźnić. Poszliśmy wieczorem na wódkę. Powiedział, że jego rodzice pochodzą z Berdyczowa, on kocha Polskę i nie nazywa się Smith tylko Szlangbaum - opowiadał Marcin Zawiła. - Chłopie, ty się nie martw. Będą z tego same korzyści! – powiedział Amerykanin. Rzeczywiście: Tylor wkrótce dało pieniądze na miesięczny staż dla kilkunastu jeleniogórzan. Niestety, stosunki z hojnym miastem później przygasły.

Zdaniem nie tylko posła Zawiły celem międzynarodowej polityki regionu powinno być przede wszystkim dobro obywateli, a nie fakt, że spotykają się gdzieś tam urzędnicy. Niestety, nie zawsze owo życzenie da się przekuć w rzeczywistość, czego często jesteśmy świadkami…

www.jelonka.com
11-12-2008 14:36
Komentarze Brak komentarzy.
Dodaj komentarz Zaloguj się żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Przeszukaj Karkonosze.ws
Szukaj:
Artykuły Newsy Forum Użytkownicy
Przetargi.pl i zamówienia publiczne
Turystyka - Wypoczynek - Wycieczki - Podróże - Travel - Noclegi - Urlop
Forum karkonoskie » Ciekawe spotkania
» Sklep Firmowy HiMountai...
» DUCHY,STRACHY ITP.
» wybiera sie ktos w kark...
» ktos chetny na krotki w...
» Poszukuje literatury Wi...
» Poruszanie sie po Karko...
» Wydawnictwa Karkonosze
» Opowiadania o Karkonosz...
» Mapa szlaki kilometraz
» Oznakowanie szlaków
» Schronisko Odrodzenie
» Kozie Grzbiety - szlak
» oszpecanie Karkonoszy
» WIELKIE WĘDROWANIE
» Wiosna 2011
» Kurs dla studentow abso...
» Willa pod Zegarem - pol...
» Zostan administratorem ...
» Masakra

Zobacz
Logowanie
Login:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Przypomnij hasło

Zarejestruj się!
Użytkowników Online - gości online: 14
- zarejestrowanych: 327 / 0
- najnowszy: sarna77771