- Umowy były dotąd krótkoterminowe. Ostatnią, która właśnie dobiega końca, zawarto jedynie na trzy lata. To największy problem, bo przy tak krótkich okresach dzierżawy nie mogliśmy inwestować pieniędzy w remont - mówi Stanisław Firszt, dyrektor muzeum.
Władze Bolkowa przez osiem lat nie dawały się przekonać do zawarcia umowy na dłuższy okres. Radni miejscy, w których kompetencjach leżała decyzja, co zrobić z twierdzą, nie mogli dojść do porozumienia. Niedoinwestowany zamek niszczał, bo gminy nie stać było na remonty.
- Dla niektórych radnych wieloletnia dzierżawa kojarzyła się ze sprzedażą. Tego chcieli za wszelką cenę uniknąć ze względu na złe doświadczenia po sprzedaży w latach 90. innego zamku w Świnach - tłumaczy burmistrz Jarosław Wroński.
W końcu jednak udało się przekonać radnych. Burmistrz Wroński dostał upoważnienie do podpisania umowy dzierżawy na 30 lat. Czynsz ustalono symboliczny, bo jedynie 100 zł rocznie plus VAT. Wicemarszałek Piotr Borys, który w imieniu samorządu województwa podpisał umowę, obiecał finansowe wsparcie programu renowacji zamku. Muzeum Karkonoskie jest instytucją finansowaną z budżetu dolnośląskiego samorządu.
- Wieloletnia umowa otwiera też furtkę do pieniędzy unijnych - mówi Piotr Borys. W ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na turystykę na Dolnym Śląsku do podziału przewidziano 120 mln euro. Zamek w Bolkowie będzie starał się o część tych pieniędzy.
Muzealnicy chcą odnowić rozsypujące się mury i zwiększyć powierzchnię wystawienniczą. Planowane jest odtworzenie teatru letniego.