Do zdarzenia doszło wczoraj (sobota) popołudniu. 44-letnia kobieta szła wraz z mężem. Byli na żółtym szlaku w okolicach Przełęczy Okraj. Początkowo poszkodowana nie chciała wzywać pomocy i próbowała kontynuować marsz, ale kontuzja okazała się na tyle groźna, że nie uszła daleko. Dopiero ok. godz. 18 zadzwoniła po ratowników górskich. - Przetransportowaliśmy ją do Przełęczy Okraj. Tam pomogli jej inni turyści, którzy zwieźli ją samochodem do miasta - powiedział nam dyżurny ratownik.